Pietrow pisze: wt 12 lis 2024, 05:25
No i w koncu sie dowiedzialem jaki ze mnie prymityw! Nie znam zadnych stylow ostrzenia. Biore oselke, ciacham po niej ostrzem i proces uznaje za skuteczny gdy ostrze jest ostre.
Cos jak z wioslowaniem w stylu Oxford lub Cambridge - wazne, by kajak kierunku i predkosci nabral

Za to ostrzenie nozyczek albo elementow tnacych maszynki do miesa - o tak! Tu juz styl musi byc. Nie da sie po prostu machac oselka
Nożyczki mają właśnie prosty jednostronny.
Skandynawski wychodzi ostrząc nóż z mniejszym kątem między ostrzem a osełką.
Jak kosę, sierp lub maczetę.
Wklęsły wychodzi jak ostrzyć ostrzałką krążkową.
Wypukły miały fabrycznie szable, jak ludwikówka wz 34.
Miało to zwiększać odporność na wyszczerbienie przy uderzeniu ostrzem w coś twardego.
Dziś to tylko bajer, mogący podbić cenę małoseryjnego noża.
I tyle tu trzeba teorii. Reszta to praktyka.
Prawidłowe ostrzenie wierteł z stali szybkotnącej, nie przegrzanie ostrząc szlifierką.
To są tematy istotniejsze jak dwie szkoły ostrzenia scyzoryka. Gdzie obie działają.
