Co będzie bez samców alfa.

Sprawy dotyczące bezpieczeństwa i przygotowania naszego miejsca zamieszkania
Maślak13
Posty: 375
Rejestracja: wt 20 lip 2021, 22:07
Lokalizacja: 21-300
Kontakt:

czw 27 lis 2025, 09:20

Powitać wszystkich. Naszła mnie taka refleksja że to co robimy w kwestii przygotowań do sytuacji kryzysowych jest fajne i w ogóle . Ale , podejście naszych bliskich żony, męża, dzieci jest naprawdę różne . Od pełnego zaangażowania (nie spotkałem 🤣) poprzez akceptację bez wspólnego działania aż po traktowanie przygotowań jako niegroźne odklejenie 🤭.
My jednak robimy to co robimy i chcemy dla najbliższych jak najlepiej. Przygotowujemy się zbieramy zapasy , budujemy system. System o którym wiemy wszystko ale tylko my , rodzina ma wiedzę szczątkową „coś tam stary ma i tyle „
Do czego dążę. O ile zapasy zjeść nie jest filozofią to już wykorzystanie sprzętów może w przypadku naszej niemocy w postaci choroby czy poboru do woja może sprawić problem lub nawet być niewykonalne .
Odpalenie agregatu prądotwórczego nawet z instrukcją bez jutuba może być kłopotliwe lub niewykonalne. Jakiś system zasilania awaryjnego oparty na panelach też może być demonem . Czy nawet potrzeba komunikacji radiotelefonem pmr w którym jak nie podamy włączonego z ustawionym kanałem to dupa blada . Dlatego uważam że powinna nam z myślą o naszych bliskich przyświecać idea prostoty tak aby nasze samice alfa łatwiej mogły ogarnąć domowa infrastrukturę.
Ramzan Szimanow
Posty: 2692
Rejestracja: czw 27 sty 2022, 10:49
Kontakt:

czw 27 lis 2025, 16:13

Nie raz o tym wspominałem. Dlatego lepszy jest prosty, łatwy do ogarnięcia sprzęt jak gadżeciarski z multum dziwnych funkcji które można przypadkiem włączyć i potem jest problem bez wnikliwego studiowania instrukcji je wyłączyć.

A skrótową, zalaminowaną instrukcje dobrze jest naklejać na obudowy.
Ostatnio zmieniony pt 28 lis 2025, 17:42 przez Ramzan Szimanow, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
BowHunter
Posty: 1230
Rejestracja: pn 17 wrz 2018, 10:52
Lokalizacja: Kujawy (Polska) / Trøndelag (Norwegia)
Kontakt:

czw 27 lis 2025, 18:48

Proste rozwiązania sprawdzają się tylko wtedy, kiedy sytuacja nie jest wymagająca. Ja podchodzę do tego zupełnie inaczej. Moja żona nie opuści domu gdyby mnie zabrakło, bo nie jest w stanie. Dlatego drukuję dla niej i osób które będą ją odwiedzać instrukcje obsługi wszelakich rządzeń i tworzę podręcznik, w którym zamieszczam wszystkie najważniejsze z mojego punktu widzenia informacje, by mogła, lub mogli dany sprzęt obsłużyć. Baofeng - Baofengiem, ale do przemiennika oddalonego o 80 km, kiedy nie jesteś na żadnym wzgórzu nie doleci, dlatego że wysokość na takich pasmach robi robotę. Dzieje się tak gdyż ogranicza je tzw horyzont radiowy. Sposób propagacji jest tutaj bardzo istotny. Pasmo HF odbija się od jonosfery, co pozwala na daleką łączność, podczas gdy VHF działa głównie w zasięgu widzenia. Znowu UHF ma dobrą przenikalność przez przeszkody, ale są to fale ultrakrótkie. Dlatego w moim podręczniku, który powstaje w zakupionym notesie w niby skórzanej oprawie, opisuję wraz z zamieszczaniem zdjęć urządzeń, co wcisnąć, jak długo, czym przekręcić itd. No ale nie o same radia tutaj tylko chodzi. A co z agregatami prądotwórczymi, motopompami, pompami elektrycznymi. Do wszystkiego potrzeba instrukcji. Ja tworzę książkę, nie tylko ze spisem treści, ale także zakładkami. Jest tam między innymi opis jak ustawić dźwignię ssania w agregacie dla paliwa, lub butli z gazem, gdzie jest zawór paliwa, w którym miejscu znajdują się zbiorniki z paliwem i jak oznaczone są. Mam tam także spis przemienników wraz z częstotliwościami, które znajdują się najbliżej. Wszystko powstaje powoli i jest to mozolna praca, ale jest to też częścią mojego przygotowania. Przygotowania dla innych, kiedy mnie zabraknie. Różnica polega na tym, że każdy z nas mieszka gdzie indziej, zatem i potrzeby są różne.

Podrecznik.jpg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Obrazek
Ramzan Szimanow
Posty: 2692
Rejestracja: czw 27 sty 2022, 10:49
Kontakt:

czw 27 lis 2025, 20:50

BowHunter pisze: czw 27 lis 2025, 18:48 Proste rozwiązania sprawdzają się tylko wtedy, kiedy sytuacja nie jest wymagająca. Ja podchodzę do tego zupełnie inaczej. Moja żona nie opuści domu gdyby mnie zabrakło, bo nie jest w stanie. Dlatego drukuję dla niej i osób które będą ją odwiedzać instrukcje obsługi wszelakich rządzeń i tworzę podręcznik, w którym zamieszczam wszystkie najważniejsze z mojego punktu widzenia informacje, by mogła, lub mogli dany sprzęt obsłużyć. Baofeng - Baofengiem,
Przykład na tle bardziej skomplikowanych i nieraz irytujących przez to pmr.
Używasz ich sparowanych albo programujesz raz, i używasz.
Bardziej profesjonalne, droższe radia np motoroli też wychodzą w takich konfiguracjach.
Są preferowane do koordynacji działania w budownictwie czy rolnictwie.
Uruchamiasz analogowym pokrętłem służącym też do regulacji głośności, drugie służy do nastawienia kanału i tyle.
Podobnie z generatorami, piecami na pellet czy praktycznie dowolnymi urządzeniami.
Są w prostych, nie przekombinowamych konfiguracjach też i od renomowanych firm.
Przeznaczone po prostu do spełniania swojego podstawowego zadania.

Notes niestety może się zagubić lub zniszczyć. Więc dobrze jak podstawowe informacje są jeszcze na tej zalakowanej kartce naklejonej na obudowę.
Żeby potem nie szukać na gwałt w papierzyskach bo się wyświetlił ,,kluczyk" i sterowanie nie reaguje przez uruchomienie jakiejś debilnej blokady.
Ostatnio zmieniony pt 28 lis 2025, 17:43 przez Ramzan Szimanow, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
BowHunter
Posty: 1230
Rejestracja: pn 17 wrz 2018, 10:52
Lokalizacja: Kujawy (Polska) / Trøndelag (Norwegia)
Kontakt:

czw 27 lis 2025, 21:29

Nie zagubi się jeśli wszystko jest trzymany w domu, na swoim miejscu tak jak wszystko. Latarki mają miejsce, aby w razie braku zasilania łatwo je znaleźć. Tak jest u mnie ze wszystkim. Na budowach używają radiotelefonów często z kodami ctcss aby nikt im nie przeszkadzał na danym kanale. Pomijam legalność niektórych z nich. Nie mniej podczas sytuacji awaryjnej bardziej zależy Ci aby nasłuchiwać wszystko i dotrzeć do ogółu jeśli potrzebujesz pomocy. W południowej Polsce stacji jest więcej, a więc i ruch jest większy, natomiast w północnej bywa odwrotnie. Przemiennik który oddalony jest ode mnie o zaledwie 40 km jest niesłyszalny prawie wcale, bo zasłaniają go lasy. Natomiast ten który oddalony jest o 80 km, odbieram na 5-7 esów. Antena jest na wysokości 240 m.n.p.m. Nas użytkowników tego przemiennika jest tak naprawdę 5-ciu, z czego z 10 pewnie jeszcze słucha. Jednakże żebym ja mógł do niego dolecieć muszę nadawać z 20W. Wszystkie mniejsze moce nie dolatują, chociaż moja antena jest dość wysoko. Sprawa z agregatem jest na tej samej zasadzie. Mój jest zasilany dwoma rodzajami paliwa - benzyną i propanem. Dla każdego z nich trzeb inaczej ustawić dźwignię ssania przed rozruchem. Podobnie w przypadku zaworu paliwa. Dla butli nie trzeba go otwierać.

Załóżmy że pada zasilanie nocą w domu i jak to nocą jest ciemno. Pomijamy w tym momencie fakt, że mam żarówki awaryjne wkręcone wszędzie. Ja jako osoba ogarnięta z tym sprzętem, wiem co gdzie i jak ustawić, znać daje o sobie pamięć mięśniowa. Moja żona, czy ktoś inny zejdzie do tego agregatu z latarką, zacznie szukać i się zastanawiać. Mój agregat jest w piwnicy, nie używany otaczany jest przez pajęczyny zbierające kurz. Większość kobiet, wróci się po szczotkę i pewnie przy okazji ogarniania tego syfu, strąci też zalaminowaną instrukcję, której później będzie szukać. Nie mogę sobie pozwolić na taki scenariusz. Gdyż panika zawsze źle działa na rozwój sytuacji. Książka pozwoli jej, lub im zapoznać się z instrukcją uruchamiania tego agregatu, a po wszystkim po prostu zostanie odniesiona. Nawet zapomniana i tak będzie w domu w tym miejscu gdzie ostatnio była czytana. Nie mieszkam w galerii handlowej, więc nie zagubi się. Metalowe zatrzaski pozwolą na wyjęcie tych kartek które będą potrzebne, jeśli więcej osób będzie musiało wykonać kilka czynności jednocześnie.
Obrazek
Ramzan Szimanow
Posty: 2692
Rejestracja: czw 27 sty 2022, 10:49
Kontakt:

czw 27 lis 2025, 23:51

BowHunter pisze: czw 27 lis 2025, 21:29 Nie zagubi się jeśli wszystko jest trzymany w domu, na swoim miejscu tak jak wszystko.
...
Ja jako osoba ogarnięta z tym sprzętem, wiem co gdzie i jak ustawić, znać daje o sobie pamięć mięśniowa. Moja żona, czy ktoś inny zejdzie do tego agregatu z latarką, zacznie szukać i się zastanawiać. Mój agregat jest w piwnicy, nie używany otaczany jest przez pajęczyny zbierające kurz. Większość kobiet, wróci się po szczotkę i pewnie przy okazji ogarniania tego syfu, strąci też zalaminowaną instrukcję, której później będzie szukać. Nie mogę sobie pozwolić na taki scenariusz. Gdyż panika zawsze źle działa na rozwój sytuacji. Książka pozwoli jej, lub im zapoznać się z instrukcją uruchamiania tego agregatu, a po wszystkim po prostu zostanie odniesiona. Nawet zapomniana i tak będzie w domu w tym miejscu gdzie ostatnio była czytana. Nie mieszkam w galerii handlowej, więc nie zagubi się. Metalowe zatrzaski pozwolą na wyjęcie tych kartek które będą potrzebne, jeśli więcej osób będzie musiało wykonać kilka czynności jednocześnie.
Dużo ambitnych założeń. Prawa murphego niestety takie lubią.
Co do strącania zalaminowamej instrukcji...
Nie będzie strącona jeśli jest tak przyklejona że ,,zlezie dopiero z farbą".
Można ewentualnie wypisać najważniejsze rzeczy na obudowie niezmywalnym markerem.
Choć tutaj może kolidować z gwarancją i paradoksalnie nie jest tak trwałe.

Co do łączności. Jak ktoś zauważył w komentarzach na profilu fb.
Dobrze by było ten temat podzielić.

Na łączność w obrębie własnej grupy rodzinnej na miejscu i znajomych w najbliższej okolicy.
Ewentualnie do użytku organizując miejscową milicję pilnującą porządku w wypadku blackoutu lub powodzi.
Prostszy, tańszy i lżejszy sprzęt, przewaga ręczniaków a jakiekolwiek ogólnopolskie standardy nie są do niczego potrzebne.

Łączność na dalszy dystans i nasłuch licząc że może akurat ktoś 40-50-60 km dalej lub więcej ma nam do przekazania ważne informacje, potrzebny sprzęt, chęć i czas.
Na ile to jest prawdopodobne w gorszych czasach, każdy sam musi sobie odpowiedzieć.

A @Maślak poruszył właśnie bardzo ważny temat.
Czy mamy na tyle solidny, odporny na zakłócenia system że będzie on w stanie funkcjonować na korzyść naszej rodziny gdyby nie było nas na miejscu.

Czy nagromadziliśmy więcej prostych, solidnych narzędzi których nauczyliśmy ich poprawnie używać nawet gdy nie będą w szczytowej kondycji. I bez naszych podpowiedzi.
Czy przekombinowanych gadżetów które sami ogarniamy jak są akurat potrzebne i tylko mamy nadzieję że sobie z nimi poradzą.

Podobnie np z bronią, potrzebną w gorszych scenariuszach.
Czy mamy konstrukcje które podołają używaniu przez nich gdy niekoniecznie będą mieli czas na pieczołowite czyszczenie itd.

Dlatego podaję tu budowlane przykłady, gdzie sprzęt jest używany przez ,,międzynarodówkę" różnych ludzi którzy czasem są dość przypadkowi.
W ciężkich warunkach.

I rolniczy. Gdzie na gospodarstwie też często pracuje nadal cała rodzina. Oraz warunki pracy sprzętu też są ciężkie.
Awatar użytkownika
BowHunter
Posty: 1230
Rejestracja: pn 17 wrz 2018, 10:52
Lokalizacja: Kujawy (Polska) / Trøndelag (Norwegia)
Kontakt:

pt 28 lis 2025, 01:00

Niestety, ale specjalnie nie poruszałem Twoich zagadnień budowlanych, gdyż nie zawsze się sprawdzają. Jako osoba która przez wiele lat pracowała w przeróżnych firmach i człowiek od urodzenia związany z gospodarstwem rolnym śmiało mogę Ci napisać, że to nie jest tak jak myślisz. Nigdy nie poruszam tematów których sam nie przetestowałem. Z książką o której pisałem jest jak z wyszukiwarką. Mając jakiś problem najpierw szukasz frazy w wyszukiwarce google'a, dopiero kiedy jej tam nie znajdziesz szukasz dalej, np po grupach facebookowych - skoro już o facebooku wspomniałeś. Kiedy zrobiłem pierwszą kopię rok temu i poinformowałem, że w razie problemów gdyby mnie nie było tutaj w tym miejscu jest książka z której należy skorzystać gdyby coś się wydarzyło, to gdy zabrakło prądu pół roku temu, a ja byłem w Danii w pierwszej kolejności sięgnięto właśnie po nią. Nie bez powodu wspomniałem o agregacie, bo dwa lata temu kartka za agregatem wisiała tylko spadła, gdyż sam agregat jest w przejściu z dworu do piwnicy i wielokrotnie się tam ktoś kręci. Wtedy gdy byłem w pracy, uruchomienie go zajęło trochę czasu, dziewczyny nie mogły znaleźć kartki, żadna z nich nie miała na tyle siły by uruchomić go z szarpanki, a ja zapomniałem zapytać podczas rozmowy telefonicznej czy sprawdziły klemy na akumulatorze, bo pracując koparką na budowie nie do końca mogłem zajmować się dwiema sprawami (Brodnicapipe dla wtajemniczonych, a tacy na tym forum są), a prąd był potrzebny do respiratora dla teściowej. Także nie chcę Cię tutaj zasmucać, ale historie które przytaczasz znam z autopsji. W grudniu tej zimy nie było tego problemu.


Co do samej zasady to niestety Bao 888 jest niewiele warty. Właśnie dlatego, że pracuje tylko w paśmie 70 cm. Służby takie jak straż pożarna, lpr, a nawet kolej pracują na dwóch metrach. Bao 888 możesz zaprogramować tylko na 16 kanałów, z czego 16 była chyba domyślnie kanałem skanującym. Już znacznie lepiej jest wybrać UV-5R. Pracuje w duobandzie 2/70. Gdy u nas coś się dzieje - np panują wichury - to w pierwszej kolejności nasłuchujemy straży pożarnej by mieć pogląd sytuacji. Wiemy która droga jest nieprzejezdna, co dzieje się gdzie. Przez dwa ostatnie dni obficie padało mokrym śniegiem. Wczorajszej nocy do powalonych drzew nasza straż pożarna wyjeżdżała 9 razy. To dzięki temu, że wiedziałem jak ma się sytuacja, dziś rano pojechaliśmy zupełnie inną drogą niż zazwyczaj, bo prace na trasie nadal trwały. Mieszkam na wsi, na konkretnym zadupiu. do najbliższego miasteczka mam 12 km lasami. Jeśli po drodze na odcinku 4 km coś się wydarzy, czy nawet 8-miu to pozostaje mi wracać się tymi samymi lasami i jechać na około, lub czekać. Nie zawsze czekać możesz, szczególnie jeśli śpieszysz się np do szpitala. Nie możesz wmówić mi, że lepszym wyborem będzie dla mnie i moich bliskich radiotelefon pracujący w pasmie, który nie zapewni tej informacji tylko dlatego, że jest prostszy w obsłudze, bo używają go drogowcy i operatorzy traktorów. Mam zupełnie w poważaniu to, że u nich się to sprawdza, bo w moim przypadku się nie sprawdza. Informacja jest dla mnie ważniejsza od wygody.


Prawa murphego niestety u mnie nie działają, gdyż mieszkam w polskim trójkącie bermudzkim. Kiedy jest upał, nie mamy wody w kranie a studnie wysychają. Dlatego muszę mieć motopompę z którą jeżdżę nad jezioro, gdyż inaczej nie miałbym czym podlewać warzyw. Dlatego mam zapas wody pitnej i deszczówki do mycia. Wcześniej gdy nie było wody w kranie myliśmy się w miednicy, od trzech lat mam zakopany zbiornik 1000 litrów, do którego filtrowana jest deszczówka i potem podawana przez inny układ filtrów pompą. Gdy są wichury nie mamy prądu, bo sieć energetyczna biegnie przez las i nikt o nią nie dba, stąd agregat i upsy. Gdy jest zima i asfalt jest skuty lodem nikt nie posypuje srogi solą. Na zakrętach wysypywanych jest tylko kilka łopat piasku abyś sobie sam posypał jak wpadniesz w poślizg. Idąc Twym powyższym tokiem myślenia o maksymalnym upraszczaniu trzeba byłoby donosić wodę w wiadrach, energię elektryczną wytwarzać na dynamie i tak dalej. Nie mam ambitnych założeń. Mam je sprawdzone w boju.
Obrazek
Ramzan Szimanow
Posty: 2692
Rejestracja: czw 27 sty 2022, 10:49
Kontakt:

pt 28 lis 2025, 02:02

BowHunter pisze: pt 28 lis 2025, 01:00
Jaka tylko szkoda że cały czas porównujesz kartkę gdzieś tam wiszącą z kartką tak przylepioną do np zbiornika paliwa że żeby się urwała to trzeba by w zasadzie przywalić z taką siłą że ten zbiornik by pękł.

A na budowach najwyraźniej nie miałeś styczności z Gruzją, Kolumbią, Indiami, Indonezją itd.
Choć Ukraińcy i nasi rodacy też potrafią zadziwić swoją ,,kulturą techniczną". :mrgreen:
Taka w okolicy Wrocławia teraz panuje międzynarodówka.

Co do łączności służb, coraz więcej przechodzi na szyfrowaną.
Czy raczej ten trwajacy dobre 25 lat proces dobiega już końca.
Czasy gdzie sobie można było łatwo podsłuchać policję, pogotowie czy straż pożarną praktycznie przeszły do historii.
Bez ich kluczy kodowych słychać jedynie szum.
Jak wreszcie wymienią w twojej okolicy sprzęt na ciut nowszy bo stary po prostu się rozpadnie to właśnie to usłyszysz.
Chyba że właśnie podpierają się nieoficjalnie tanimi bao do koordynacji na niskim szczeblu.

I piękna hiperbola z tymi wiadrami.
Gdzie sugerowałem żeby po prostu wybrać prostszą pompę z którą domownicy sobie łatwiej poradzą.
Czy nawet kilka jak regularnie zalewa.
Bo prawa Murphiego kochają walić w zęby w najmniej spodziewanym momencie.
Zwłaszcza tych co je wyśmiewają.
Awatar użytkownika
BowHunter
Posty: 1230
Rejestracja: pn 17 wrz 2018, 10:52
Lokalizacja: Kujawy (Polska) / Trøndelag (Norwegia)
Kontakt:

pt 28 lis 2025, 02:23

Ramzan Szimanow pisze: pt 28 lis 2025, 02:02 A na budowach najwyraźniej nie miałeś styczności z Gruzją, Kolumbią, Indiami, Indonezją itd.
Nie wiedziałem, że pracowałeś aż w tylu miejscach, że masz aż takie doświadczenie. Ja za granicą to tylko Norwegia.

Co do tego, że służy przechodzą na szyfrę, to jeszcze pewnie z 10 lat, albo i lepiej. Pamiętaj, że np OSP nie jest finansowana w pełni z Państwowego budżetu i ten proces znacznie się wydłuży.

Problem Ramzan z Tobą niestety polega na tym, że praktycznej wiedzy nie posiadasz żadnej, tylko zaczytaną z książek i z internetu. Dlatego tak ciężko dyskutuje się z Tobą. No niestety. Tak czy siak mimo wszystko życzę CI powodzenia w życiu.

Maślak przedstawił swój punkt wodzenia, ja przedstawiłem swój. Dalsza dyskusja z Tobą jest w ogóle bezsensowna.
Obrazek
Awatar użytkownika
mar_kow
Posty: 682
Rejestracja: wt 21 gru 2021, 08:04
Lokalizacja: Mazury
Kontakt:

pt 28 lis 2025, 22:46

BowHunter pisze: pt 28 lis 2025, 02:23 [...]
Problem Ramzan z Tobą niestety polega na tym, że praktycznej wiedzy nie posiadasz żadnej, tylko zaczytaną z książek i z internetu. Dlatego tak ciężko dyskutuje się z Tobą. No niestety. Tak czy siak mimo wszystko życzę CI powodzenia w życiu.
[...]
To fakt... W wielu tematach...
Broń to narzędzie, to człowiek odpowiada za swoje czyny...
ODPOWIEDZ

Wróć do „Dom”