Testy łączności kryzysowej / awaryjnej 13 każdego miesiąca - przemyślenia

O łączności na falach eteru
ODPOWIEDZ
bushmot
Posty: 222
Rejestracja: pn 05 wrz 2022, 06:25
Lokalizacja: płn-zach opolskie/Wrocław
Kontakt:

sob 22 lis 2025, 09:34

Hej,
W wyniku dyskusji która miała miejsce po ostatnich testach nt sprzętu, zasadności itp - "popełniłem" taki wpis na swoim blogu jak poniżej. Są to moje przemyślenia odnośnie całości tematu. Bardzo jestem Ciekaw Waszego zdania.
A wrzucam tutaj - w osobnym wątku, aby nie mieszać rozmów merytotycznych nt systemu z comiesięcznymi wynikami testów.

CYT

Kilka dni temu był 13 dzień miesiąca - a więc dzień kiedy testowany jest awaryjny standard łączności. Po tych testach byłem uczestnikiem ciekawej rozmowy na ten temat - i pomyślałem, że kilka szczegółów Wam przybliżę...

Na początek kilka słów wstępu. Parę lat temu zaproponowano awaryjny system łączności - miał on działać w momencie awarii łączności standardowej na danym terenie. Idea jak najbardziej słuszna, tylko jak ją wprowadzić w życie? Postawiono na PMR (kanał 2) i CB radio (kanał 13). Do tego (według mnie niestety...) dorzucono inne opcje jak internetowy komunikator Zello.

Niestety - jak to często bywa - zaczęła się dyskusja. Posypały się pytania. Czy zaproponowany standard jest dobry? Czy jest to propozycja na odpowiednim sprzęcie? Dlaczego nie zrobiono tego lepiej, na lepszym jakościowo sprzęcie? Przecież PMRki to zabawki dla dzieci do ogródka, nic więcej... Jak nauczyć kompletnych laików obsługi radia? I po co ich uczyć skoro mają telefony którymi się dobrze posługują? No i - telefon może nie działać, ale radio już będzie - wystarczy wiec mieć radio...

I powiem Wam - powyższe pokazuje jak bardzo niezrozumiała jest idea łączności awaryjnej... Według mnie - łączność awaryjna powinna spełniać kilka wymagań.

Po pierwsze - musi być dostępna dla każdego. I mam tu na myśli nie tylko dostępność finansową, ale i techniczną. Ma to być sprzęt do kupienia za niewielkie pieniądze, prosty w obsłudze. Ani kwestie finansowe, ani umiejętności techniczne nie powinny przekreślać dostępu do łączności.

Po drugie - powinien być to standard jak najbardziej powszechny. Każdy powinien mieć w domu sprzęt gotowy do nawiązania takiej łączności. Aby tak było - musimy wrócić do punktu pierwszego - sprzęt tani i prosty w obsłudze

Po trzecie - musi być zachowany standard na całą Polskę. To nie znaczy, że mamy mieć możliwość nawiązania łączności między Krakowem a Kołobrzegiem - to oznacza, że jeśli zabierzemy ze sobą sprzęt do awaryjnej łączności na wakacje - w każdym miejscu Polski będzie on umożliwiał nawiązanie komunikacji.

Według mnie - najbliższa tej idei jest PMR. I już pisze skąd to przekonanie.

Dostępność - wzorowa. Baofengi BT888 można kupić za ok 50zł/szt, w marketach pojawiają sie również zabawkowe PMRki - walkie talkie dla dzieci, które przypominają bardzo mocno Baofenga BT-3 i można je kupić za 60zł za 2 sztuki... Jeśli dopłacicie drugie tyle - będziecie mogli wybierać z wyższych modeli. Decydując się na zakup na portalach internetowych - możliwości jeszcze wzrosną. A przecież są jeszcze inne uznane marki jak Motorola czy Midland.

Dostępność pod względem technicznym - również idealna. Niektóre modele będą miału parę przycisków, inne - pokrętła. Z ustawieniem sprzętu poradzi sobie każdy.

Możliwość użycia w sytuacji kryzysowej - bezproblemowo. Gdy gaśnie światło w całym mieście i przestają działać BTS (przekaźniki telefonii komórkowej) - czas przełożyć baterie z pilota do PMR i połączyć się z sąsiadami, sprawdzić czy coś wiedzą albo czy ktoś nie potrzebuje pomocy.

Powszechność? Cóż, tu na przeszkodzie stoi tylko kwestia rozpropagowania tego rozwiazania. Bo koszty są znikome.

A jakie są wady PMR? Największą jest zasięg. Tak, będziecie się słyszeć w odległości kilkuset metrów, maksymalnie kilku kilometrów. Czy to przeszkoda? Według mnie - nie. Wystarczy mieć świadomość tego zasięgu i zaplanować system adekwatnie do możliwości sprzętowych. Przecież po pierwsze - z PMR można korzystać jak z łańcuszka ktoś może przekazać pytanie/informację dalej i już będzie ona rozpowszechniona. Po drugie - przecież w zasięgu PMR może znajdować się na przykład jakiś radioamator - którego sprzęt (zasilany bateryjnie) może sięgnąć innego kontynentu - on będzie w stanie rozpytać się co się dzieje i powrócić z informacją.

I tak w wypadku na przykład awarii prądu będziecie mieli możliwość zaczerpnąć informacji, porozumieć się, a nawet w sytuacjach bardzo awaryjnych - jeśli standard będzie jeden i powszechny - cóż szkodzi żeby służby ratunkowe również nasłuchiwały na odpowiedniej częstotliwości? Wtedy macie komunikację z ratownikami...

Żeby było jasne - uważam, że są lepsze możliwości komunikacji. CB radio, Meshtastic, Meshcore, Starlink czy krótkofalarstwo - jakościowo i pod kątem możliwości to wszystko bije PMR na głowę. Ale wszystkie powyższe to inwestycja przynajmniej 2-3 razy większa połączona z dużo bardziej skomplikowaną obsługą. I nie - nie patrzcie na to z punktu widzenia osoby zainteresowanej tematem. Popatrzcie z punktu widzenia przeciętnej emerytki która ogarnia smartfona i trochę internetu. Czy myślicie, że naprawdę ustawi Helteca pod Meshtastic, aktualizując standard kominukacji do aktualnej sytuacji (a jest tam kilka opcji do ustawienia...) albo wyda kilkaset złotych na CB do domu? Tym bardziej jesli nie bedzie to sprzęt codziennego użytku a do stosowania jedynie w sytuacji awaryjnej? A PMR kupuje się za niewielkie pieniądze, wyciąga z pudełka i gotowe.

Oczywiście, jestem za poprawianiem jakości komunikacji, jestem zwolennikiem korzystania z najlepszych rozwiązań dostępnych. Ale w łączności awaryjnej - słowo klucz to dostępność. I tu PMR sa bezkonkurencyjne. Jeśli więc zaprojektuje się cały system łączności awaryjnej w oparciu o PMR (a można to zrobić, nawet oddolnie a nie ustawowo) - system będzie działał, da nam możliwość porozmawiania z każdym (bo standard będzie jeden), będzie powszechny - naprawdę plusy które daje takie rozwiązanie zdecydowanie przysłaniają minusy techniczne.

I uważam, że taki system - oparty na ludziach, na świadomości społecznej i na prostym sprzęcie - sprawdzi się. Jest to opcja tania do zbudowania, a więc jak najbardziej możliwa. Dlaczego napisałem "tania" a nie "łatwa"? Bo prawdziwą trudnością będzie przekonanie ludzi, że warto. Że internet czy telewizja nie będą zawsze dostępne, że warto być przygotowanym na niezależną od infrastruktury komunikację. I że wykorzystanie takich prostych urządzeń wystarczy aby podnieść sobie komfort życia.

Ze swojej strony zachęcam więc do dwóch rzeczy. Po pierwsze - zachęcam preppersów do "nie-grzebania" przy standardzie. Na tym polega standard, że ma być jeden. Zrozumieli to nawet politycy, wprowadzając jednolite gniazdo ładowania telefonów. Utrzymajmy więc nasz standard w jak najprostszej formie, promujmy najbardziej dostępne rozwiązania i zachęcajmy ludzi do wyposażenia się w ten prosty sprzęt. A po drugie - zachęcam całą resztę osób aby również podjęli rękawicę i wyposażyli się choćby w najprostszy sprzęt typu PMR. Im więcej będzie tego sprzętu pośród nas - tym lepiej będzie działał system łączności.

Wiem, dziś się rozpisałem. Ale zajmując się przygotowaniami od prawie dekady, widząc w jaki sposób naprawdę dobra idea jest "przekręcana" i jak ze świetnego pomysłu robi się wyścig sprzętowy - nie mogłem milczeć. Dziękuję Wam za przeczytanie powyższego i jeszcze raz apeluję - zainwestujcie w PMR, choćby najprostszą i przede wszystkim propagujcie tę ideę. Usłyszmy się 13-go każdego miesiąca na testach. A tymczasem - do zobaczenia w lesie!

KONIEC CYT
zapraszam na bushmot.blogspot.com
Awatar użytkownika
BowHunter
Posty: 1230
Rejestracja: pn 17 wrz 2018, 10:52
Lokalizacja: Kujawy (Polska) / Trøndelag (Norwegia)
Kontakt:

sob 22 lis 2025, 13:36

bushmot pisze: sob 22 lis 2025, 09:34 Dostępność - wzorowa. Baofengi BT888 można kupić za ok 50zł/szt...
I tu pojawia się niestety problem. Baofeng BT888 nie jest PMR'ką, a radiotelefonem na który wymagana jest licencja. Nie spełnia on bowiem podstawowych zasad.
- pracuje w całym paśmie 70 cm, a nie tylko w jego wycinku do tego przeznaczonym, a więc 400-470, zamiast 446-446.2
- ma rozłączana antenę, a powinien mieć wbudowaną na stałe
- pracuje z mocą 2W, a powinien z 0,5W

Zdaję sobie sprawę, że przepisy które regulują całą tą infrastrukturę są debilne, ale są jakie są. Nie trzymają się ich nie tylko krókofalowcy (na kanałach CB nadają z mocą 100W w SSB i 35 w AM, zamiast odpowiednio 12W i 4W), ale również czołowi producenci jak Icom, Yaesu, Hytera, President (łatwość zdjęcia blokady). Nie mniej nie oznacza to faktu że można je łamać.

Co do samej idei łączności awaryjnej, trzeba oddać Krzysztofowi, Tomowi i reszcie, że jakoś to pozbierali. Problem niestety pojawia się teraz. Standard łączności, oznacza jakiś konkretny kierunek i wytyczne. Nikt wcześniej tego nie przedstawił publicznie, a teraz pojawiają się jakieś wariacje. Zmiana modulacji kanału 13 CB z AM na FM, bo ktoś ma takie widzi mi się, kompletnie olewając fakt, że starsze radia pracują tylko w AM. Przy tym tekst, typu "Szczerze? To niech sobie kupią takie z obsługą FM, bo wydać 200 na Bao to mają, a nie stać ich wydać tyle na CB radio" - strasznie mnie wpienia, a pochodzi od lidera pewnej grupy, która to lansuje się od jakiegoś czasu. Mi osobiście kompletnie nie przeszkadza, że ktoś tam ma jakiegoś Baofenga, Quashenga, Motorolę, Hyterę, Midlanada o mocy załóżmy 5W, w razie gdyby była potrzeba jego użycia. Mało tego, jestem nawet za tym, aby nauczyć się takiego urządzenia, a nawet z niego korzystać podczas testów, ale do nasłuchu. Dlaczego? Dlatego, że to wciąż są testy, a nie faktyczna sytuacja kryzysowa. Prawo mamy jakie mamy i nie możemy na forum pisać jak je obchodzić.

Jeśli o mnie chodzi, osobiście wolę korzystać z radii CB niż, PMRek. Mają większą elastyczność w użytkowaniu. Kanał 28 jest wiecznie żywy, podobnie 19.
Obrazek
bushmot
Posty: 222
Rejestracja: pn 05 wrz 2022, 06:25
Lokalizacja: płn-zach opolskie/Wrocław
Kontakt:

pn 24 lis 2025, 22:35

Bow, masz rację. Tyle że ja nie mylę się w sposób który opisałeś. Ale po kolei.

Masz rację jeśli chodzi o szczegóły techniczne - to nie ulega wątpliwości.

Ale ja nie pomyliłem się stosując nielegalnie radiotelefon bez pozwolenia. Ja się pomyliłem podając nazwę modelu :lol:
Model który mam i którego używam to nie Baofeng BT888 a Baofeng BF-88E. Ma on zdecydowanie nieodkręcaną antenę (próbowałem) i wg instrukcji - moc nadawania mniejszą niż 0,5W. Wiem, bo sprawdziłem na pudełku i w instrukcji (tak, zachowałem je...) więc wg prawa i opisu w instrukcji - moja "krótkofalówka" jest w pełni legalna i zgodna z przepisami, jedynie użytkownik czasem coś pokręci przy numerologii ;) Przyznam, że pisząc artykuł napisałem nazwę z pamięci (czy przypadkiem BF-88E nie jest inną nazwą BF-888s? Internet jest pełen "dowolnych" i nieprecyzyjnych opisów....)

Żeby nie było - w żaden sposób publicznie nie namawiam do łamania prawa, zachęcam do korzystania ze sprzętu zgodnego z przepisami. M.in dlatego postawiłem na PMRki - dostępne powszechnie, legalne, nie wymagają pozwoleń.
BowHunter pisze: sob 22 lis 2025, 13:36 Jeśli o mnie chodzi, osobiście wolę korzystać z radii CB niż, PMRek. Mają większą elastyczność w użytkowaniu. Kanał 28 jest wiecznie żywy, podobnie 19.
Tutaj jest jedna wada - cena... żeby stosować cb radio w domu - musisz parę stówek wydać - czy to na zwykłe samochodowe z anteną "na balkon" i systemem zasilania, czy też na ręczne... Jeśli system ma być powszechnie dostępny - według mnie - musi być jednak tańszy...
zapraszam na bushmot.blogspot.com
Awatar użytkownika
BowHunter
Posty: 1230
Rejestracja: pn 17 wrz 2018, 10:52
Lokalizacja: Kujawy (Polska) / Trøndelag (Norwegia)
Kontakt:

wt 25 lis 2025, 01:33

Aaaa, widzisz. I mamy wszystko jasne. Fakt. Też gafę popełniłem, skupiłem się na 888. Zatem jeśli tak, to jak najbardziej się zgadzam.


Co do CB, to pewnie, że tak. Niektóre ceny radyjek powalają - patrz President George II. Natomiast o dostępności także świadczy liczba takich urządzeń używanych ogólnie, tutaj praktycznie każda ciężarówka takowe ma. Podejrzewam, że gdyby policzyć wszystkie aktywne samochody ciężarowe w Polsce i optymistycznie nawet założyć, że 80% posiada to radio CB, to ich liczba też byłaby pokaźna. W 2023 przeprowadzono badanie przez stowarzyszenie ACEA (https://40ton.net/19-europejskich-cieza ... to-13-lat/), w którym okazało się że 1,2 mln aut ciężarowych jest polskich. Wiadomo, wiele z nich to samochody wykorzystywane przez służby komunalne, pożarnicze, policyjne i etc. W naszym mlekiem i miodem płynącym kraju mamy na dzień dzisiejszy 16 449 zarejestrowanych osób z pozwoleniem radiowym. Hipotetycznie załóżmy, że przynajmniej każdy z nich posiada dwa urządzenia z możliwością obsługi pasma 70 cm i jedno z możliwością odbioru i nadawania na paśmie 11 metrów.. Daje nam to 32 898 urządzenia w teorii mogące nadawać i odbierać na częstotliwości 446 MHz i 16 449 na 27 MHz. Nie wiem ile jest dokładnie typowych PMRek. Szacunkowo - tu powołuję się na wiadomości przedstawione przez Copilota - w Polsce używanych jest od 500 000 do nawet 1,5 miliona radiotelefonów PMR, głównie w zastosowaniach rekreacyjnych, turystycznych, firmowych i edukacyjnych. Nie jestem w stanie tego sprawdzić, więc wierzę że jest to te 1,5 mln. Zatem różnica przy takich liczbach nie jest jakaś kolosalna. Na dodatek - to tylko z moich obserwacji - ciężarówkę widzimy i możemy od razu założyć że ma ona w kabinie radio CB. W razie problemu pozostaje Nam wejść do środka i użyć. Z PMRkami nie jest już tak kolorowo. W sensie, niektóre są bardzo kolorowe, jednak ciężko jest tak z góry powiedzieć gdzie znajdują się. Tylko znów... Dla podstawowego zabezpieczenia radio PMR jest wyborem idealnym. Jak słusznie zauważyłeś, tanie, nietrudne w obsłudze, niektóre nawet odporne na warunki atmosferyczne i upadki. Z radiami CB jest inaczej. Te tańsze, są złej jakości. Wiem bo miałem radyjko Canva 520 i nie polecam dotykania tego nawet patykiem. Przenośne (o czym także wspomniałeś) są duże, nie odporne na warunki atmosferyczne i drogie. Ich jedyną przewagą tak naprawdę jest większa moc i możliwość swobodnego żonglowania antenami. Część PMRek można legalnie "podkręcić", dokładając im tzw. czeską tubkę.


Wracając do samych przemyśleń, ogólnie uważam testy łączności za fajną formę rekreacji. Szukanie najwyższego punktu w okolicy, by choć na chwilę złapać sygnał, automatycznie zmusza do wyjścia na spacer i poznania topografii terenu, czy też wielkości zurbanizowania obszaru na którym żyjemy (budowy nowych domów, auta jakimi poruszają się sąsiedzi i etc). Chociaż rozumiem też tych, którzy są za przeprowadzaniem takich łączności z domowych pieleszy. W sytuacji, kiedy w okolicy czai się wróg lepiej jest zostać w ufortyfikowanym domu, niż wystawiać się na atak. W moich stronach podczas takich prób łączności wieje nudą, w sensie ciszą na PMRkach. Za to kanały CB są wiecznie żywe, choć jak wspominałem wcześniej wielu korzysta z witaminek.
Obrazek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Komunikacja”