Strona 6 z 6

Re: Zapas żywności na wędrówkę i gorsze czasy według traperów starej szkoły.

: czw 20 lis 2025, 00:14
autor: Ramzan Szimanow
Żeby nie pomieszało screenów słoninę daję w osobnym komentarzu.

I jeszcze dla porównania SO.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Re: Zapas żywności na wędrówkę i gorsze czasy według traperów starej szkoły.

: pt 21 lis 2025, 10:42
autor: BoldFold
W kwestii sprostowania w 100 gramach SO jest 486 kcal, zaś w BP-ER tych zielonych są 482 kcal, widać na zdjęciach... Tyle, co do wartości odżywczych i łatwości przyswajania, zaś niskie zapotrzebowanie na energię i wodę potrzebną do strawienia jest w bonusie opisane we wcześniejszych postach. Oczywiście nikomu nie narzucam zawartości plecaka a jedynie uświadamiam łatwe i proste i co najważniejsze długoterminowe, a także wszechstronne zaopatrzenie za 17-19 zeta.

Kalorie.jpg

Serwowanie.jpg

Re: Zapas żywności na wędrówkę i gorsze czasy według traperów starej szkoły.

: pt 21 lis 2025, 18:51
autor: Ramzan Szimanow
BoldFold pisze: pt 21 lis 2025, 10:42 W kwestii sprostowania w 100 gramach SO jest 486 kcal, zaś w BP-ER tych zielonych są 482 kcal, widać na zdjęciach... Tyle, co do wartości odżywczych i łatwości przyswajania, zaś niskie zapotrzebowanie na energię i wodę potrzebną do strawienia jest w bonusie opisane we wcześniejszych postach. Oczywiście nikomu nie narzucam zawartości plecaka a jedynie uświadamiam łatwe i proste i co najważniejsze długoterminowe, a także wszechstronne zaopatrzenie za 17-19 zeta.
Zabawne że bardzo podobną kaloryczność w 100 gram, 476 kcal mają wspomniane przez Krepsa krakersy.
Przykład solonych lajkonika.
Nie solone mają minimalnie mniej kalorii.
Niby głupia przekąska, a tak naprawdę wywodzi się z setek jak nie tysięcy lat rozwoju sucharów dla armii i marynarki.

Kosztują jak dobrze poszukać nawet mniej.
15-16 pln za 500 gram.
Zaleta? Są łatwe do zdobycia w marketach, niewielkich sklepach, na stacjach benzynowych itd.

I zjedzenie tych pół kilograma dziennie nie przeraża.
Chrupie się je przyjemnie i że smakiem.
Można nimi spokojnie zagryzać słoninę, maczać w słodkiej herbacie, pokruszyć do zupy itd.

Na priv @Dominik C sugerował jeszcze jeden ciekawy produkt.
Masło orzechowe które potrafi mieć 600-700 kcal. I jest dostępne w lżejszych jak szkło, plastikowych pojemnikach.
Kolejna rzecz prosto z sklepowej półki.
Razem z krakersami da się to sensownie jeść zachowując niską masę.
Czy nawet ,,pancerwafflami" SU-2 które mają ok 390 kcal w 100 gram kosztując jakieś 19 pln za 500 gram.

Przyjaciel czeczeńskiego bojownika lat 90-00, baton snickers dla porównania to ok 490 kcal w 100 gram.
Tylko niezbyt się przechowuje w cieplejszym klimacie.
Gorzka czekolada z orzechami będzie tu lepsza. I ma nawet 588 kcal w 100 gram (przykładowy Słodki Wawel Czekolada gorzka 64% z orzechami laskowymi)
Orzechy wydłużają wyrzut węglowodanów.
Słodkie czekolady itd dają krótki, szybki i tyle.
Kompromis to czekolady gorzkie z orzechami i suszonymi owocami jak np rodzynki.
Ale taka nie przechowa się tyle co gorzka z orzechami.

I właśnie. Wszystko co idzie łatwo dostać w sklepach.
Smakuje nieźle, czy nawet aż za dobrze przez co tuczy ludzi.
Ale ma długi termin przydatności, i łatwo się przechowuje.
Można jeść na zimno.

Choć w sumie soloną słoninę i orzechy też. :mrgreen:

Re: Zapas żywności na wędrówkę i gorsze czasy według traperów starej szkoły.

: sob 22 lis 2025, 13:00
autor: BoldFold
jak już tak orzechami zainteresowani jesteśmy, to gdyby ktoś chciał posadzić na działce orzech to lepiej kupić orzech na podkładce niż wyhodować z nasiona. Dlatego że na podkładce zaczyna owocować po ok 5-6 latach, a z nasiona (orzecha) po około 15 i więcej latach, nie jest trudny w uprawie; wystarczy żyzna gleba + słoneczne stanowisko i jak zacznie owocować to owocuje regularnie co roku. Dobrze znosi suszę, ale źle przycinanie, więc przycinanie trzeba przeprowadzić zgodnie ze sztuką.

Także warto tym bardziej że orzechy drogie i na dzikie trudno trafić. A jak ktoś ma kawałek budynku gospodarczego to i słoninę wyprodukuje. Potem to już tylko coś na przepłukanie gardła i ze chaupy ruszać się nie trza :lol:

Re: Zapas żywności na wędrówkę i gorsze czasy według traperów starej szkoły.

: pn 24 lis 2025, 18:15
autor: Szebora
BoldFold pisze: sob 22 lis 2025, 13:00 jak już tak orzechami zainteresowani jesteśmy, to gdyby ktoś chciał posadzić na działce orzech to lepiej kupić orzech na podkładce niż wyhodować z nasiona. Dlatego że na podkładce zaczyna owocować po ok 5-6 latach, a z nasiona (orzecha) po około 15 i więcej latach, nie jest trudny w uprawie; wystarczy żyzna gleba + słoneczne stanowisko i jak zacznie owocować to owocuje regularnie co roku. Dobrze znosi suszę, ale źle przycinanie, więc przycinanie trzeba przeprowadzić zgodnie ze sztuką.

Także warto tym bardziej że orzechy drogie i na dzikie trudno trafić. A jak ktoś ma kawałek budynku gospodarczego to i słoninę wyprodukuje. Potem to już tylko coś na przepłukanie gardła i ze chaupy ruszać się nie trza :lol:
Kilka do kilkunastu lat.
Próbowałam 4 lata temu. Udało się. Z 8 wyszło 6. Pierwszy miesiąc przeżyły 4. Na koniec zostały 2. Juz miały iść w ziemię.. Juz były gotowe..

Ale mam w domu 2 cudowne istoty..
Nie przeżyły spotkania z nimi.

Re: Zapas żywności na wędrówkę i gorsze czasy według traperów starej szkoły.

: sob 29 lis 2025, 20:37
autor: DominikC
https://www.facebook.com/61552615967979 ... SLj9NSUrnA

Powyżej można się zapoznać z japońskim podejściem do kwestii wyżywienia (w ujęciu historycznym). Oczywiście Azjaci na ogół jedzą ciut mniej niż europejczycy więc nie można tego przenosić wprost na naszą obecną sytuację. 180 litrów ryżu daje około 136kg. Po przeliczeniu daje to 1300kcal na dzień przez cały rok. Worek ryżu 20kg to wydatek od 130zł, a 7 worków będzie równoważnikiem podanej wcześniej wartości (180 litrów) - koszt około 1000zł za zapas ryżu dla jednej osoby na rok. Uzupełnić o tłuszcze (np. smalec) i białko (np. fasola w puszce czy konserwy mięsne) i zapas na rok gotowy.