A te sto naboi to nie tak mało. Na jakiś czas wystarczy.mar_kow pisze: ndz 09 lis 2025, 19:41
Bo to w sumie najlepsza broń na wyprawę. Resztę kalorii sobie ustrzelisz. Od wróbla po dzika, w zależności na co się trafi. Akurat ciężar wróbla w stosunku do wagi naboju wypada blado ale jest szansa na małe stadko jednym strzałem...
Ostrożnie wykorzystywane zapewnią mnóstwo mięsa.
Kazimierz Nowak to praktykował w drugiej połowie swojej wyprawy. Jego książkę kiedyś tutaj recenzowałem.
Strzelba jest też doskonałym argumentem na bliskie spotkanie z ,,niemilcami".
A nie wdając się w walkę tylko rozsądnie jej unikając kiedy tylko się da takie w zasadzie zostają.
W sumie temat strzelby w ten weekend też odżył.
Edycja. Wracając do tematu
Włodzimierz Korsak
Opisał dość prosty jadłospis na swoje wypady
Dziennie:
0.6 do 1.2 kg sucharów.
57 gram cukru
86 gram wędzonej słoniny
7 gram herbaty
7 gram soli.
Więc tygodniowo
4.2 kg do 8.4 kg sucharów (ok 400 kcal w 100 gram)
400 gram cukru ( ok 400 kcal w 100 gram)
600 gram wędzonej słoniny ( ok 800 kcal w 100 gram)
50 gram herbaty ( 1 kcal w 100 gram)
50 gram soli.
23 201 do 40 000 kilokalori tygodniowo.
(3314 do 5714 kcal dziennie.)
Czyli też było na czym maszerować. Choć głównym paliwem są tu suchary doprawiane soloną słoniną lub maczane w słodkiej herbacie.
Na dwa tygodnie waga jedzenia to od 10.6 kg do 19 kg.
Do tego ciężaru dochodzą opakowania, imbryk/menażka i blaszany kubek a mamy się zamknąć w jego rozpisce w okolicach 14 kg na dwa tygodnie uzupełniając jeszcze wagę ryżem i kostkami bulionu jako odmianą od sucharów.
A zjeżdżając do 2000 kcal dziennie?
To w tej diecie potrzebujemy 3.4 kg prowiantu na tydzień.


