Strona 3 z 4
Re: Johnny Reb o Motocyklach 125 cc
: śr 30 paź 2024, 07:49
autor: DominikC
Ramzan Szimanow pisze: śr 30 paź 2024, 00:02
Masz czas to dawaj dokładniejszy opis jak się sprawuje i relacje z modyfikacji.
Widzisz ile emocji budzi i jak często wraca temat motorków 125 cm3.
Mimo że "guru" preperringu tak w Polsce jak i za granicą praktycznie go ignorują.
Na szczęście producenci nie zapominają o ich użyteczności, ale niestety w Europie są dostępne tylko "zabawki", a nie narzędzia. W USA można dostać np. Hondę CT 125 Trail, której poprzednik posiadał nawet reduktor. A nie oszukujmy się, coś w tym jest, że wolniej jedziesz, dalej zajedziesz.
Re: Johnny Reb o Motocyklach 125 cc
: śr 30 paź 2024, 08:59
autor: BoldFold
A gdybyśmy tak zamiast się podniecać mozliwościami jazdy pomiędzy autami zastanowili nad rozróżnieniem silnika 2suwowego nad 4suwowym? Co przy małej pojemności ma kolosalne znaczenie? W tej chwili w USA są cenne spore 300-500 cm3 pojemności starych dwusuwych silników od Husqwarny po Suzuki bo przy mniejszych pojemnościach dają dużo wyższe parametry mocy w kW i Nm. 125 w czterosuwie jest dużo słabsza od 125 w dwusuwie. Do tego 4suw jest cięższy i bardziej skomplikowany w budowie, ale też trwalszy w użytkowaniu i jest mniej agresywny w oddawaniu mocy.
Re: Johnny Reb o Motocyklach 125 cc
: śr 30 paź 2024, 22:21
autor: DominikC
Akurat w klasie 125 znaczenie miały znaczenie po prostu regulacje prawne i oczekiwania "konsumentów". Do celów wyczynowych już w latach 60 powstawały czterotakty pojemności 125cc o mocy 30 koni mechanicznych. Ale tak 2t, jak i 4t przy tej mocy nie cechują się dużą żywotnością, tak więc wśród użytkowych motocykli klasy 125cc od zawsze dominowały motocykle o mocy 10-12 koni mechanicznych (no. ETZ 125, Suzuki GT 125, Honda CG 125). Jednak z uwagi na uwarunkowania konstrukcyjne dwutakty okazały się mniej żywotne (nominalnie ETZ 150 miała przejechać 40 000km, w praktyce rzadko osiągała taki wynik, podczas gdy chinskie kopie Hondy CG 125 przebijają 50 000km, a oryginały dożywają i 70-80 000km!) oraz bardzo wymagające konstrukcyjnie. Dla klienta ważna była więc prosta i tania eksploatacja - brak konieczności mieszania paliwa, ogólna trwałość konstrukcji itd. Później doszły jeszcze normy emisji spalin, których 2t nie były w stanie spełnić (ciekawostka - dalej można kupić nową jawę 350 z silnikiem 2t

). 2t najdłużej wytrzymały w maszynach sportowych, gdzie i tak ekonomia i trwałość nie były ważne.
Zainteresowanie dużymi dwutaktami na zachodzie ma takie same podstawy jak u nas w przypadku WSK itd. nostalgia i tyle. Tutaj z ciekawostek Yamaha XS 400 DOHC została przez redaktorów okrzyknięta pogromcą dwusuwów, dzięki odpowiedniemu że stopniowaniu skrzyni biegów mogła konkurować z RD 350, a przy tym była bardziej ekonomiczna.
Re: Johnny Reb o Motocyklach 125 cc
: czw 31 paź 2024, 09:53
autor: Ramzan Szimanow
DominikC pisze: śr 30 paź 2024, 22:21
już w latach 60 powstawały czterotakty pojemności 125cc o mocy 30 koni mechanicznych. Ale tak 2t, jak i 4t przy tej mocy nie cechują się dużą żywotnością, tak więc wśród użytkowych motocykli klasy 125cc od zawsze dominowały motocykle o mocy 10-12 koni mechanicznych (no. ETZ 125, Suzuki GT 125, Honda CG 125). Jednak z uwagi na uwarunkowania konstrukcyjne dwutakty okazały się mniej żywotne (nominalnie ETZ 150 miała przejechać 40 000km, w praktyce rzadko osiągała taki wynik, podczas gdy chinskie kopie Hondy CG 125 przebijają 50 000km, a oryginały dożywają i 70-80 000km!) oraz bardzo wymagające konstrukcyjnie. Dla klienta ważna była więc prosta i tania eksploatacja - brak konieczności mieszania paliwa, ogólna trwałość konstrukcji itd.
...
2t najdłużej wytrzymały w maszynach sportowych, gdzie i tak ekonomia i trwałość nie były ważne.
Zainteresowanie dużymi dwutaktami na zachodzie ma takie same podstawy jak u nas w przypadku WSK itd. nostalgia i tyle.
Wyczynowe KTM 125 znajomych bawiących się w to profesjonalnie miały wymieniany olej co kilka treningów. Dosłownie parenaście motogodzin.
Generalka silnika co kilkadziesiąt.
Z ciekawości spojrzałem, tegoroczny KTM 124 SX jest nadal w dwusuwie.
Tylko właśnie to maszyna pod specyficzny sport, nie dopuszczona na drogi.
Koszty eksploatacji pewnie tylko wzrosły względem tego jak to wyglądało 20 lat temu.
Z drugiej strony 40 koni w 91 kg maszynie z świetnym, regulowanym zawieszeniem, przełączane przyciskiem przy kierownicy mapy zapłonu, liniowa-ekonomiczna i "pełna P"...
Cholera, za stary na to jestem!
https://ktmsklep.pl/motocykle-ktm/offer ... 25-sx-2024
Na ten moment co chyba typowy przygotowany wymaga od 125tki?
Ekonomii, prostoty. Więc te kilkanaście koni to optimum.
Ciut starszy dwusuw do którego nadal łatwo o części, czy ciut nowszy czterosuw.
Różnice w oddawaniu mogą zniwelować przełożenia skrzyni.
Tak że jedyną istotną będzie "mixol" i teoretycznie ciut mniejsza żywotność dwusuwa.
Re: Johnny Reb o Motocyklach 125 cc
: ndz 03 lis 2024, 00:50
autor: Parthagas
Wybrałem Rometa ADV 125 ponieważ:
- mam prawo jazdy B i mogę na nim jeździć,
- jest tani w eksploatacji - ubezpieczenie 140 zł, pali poniżej 3l/100km, gaźnik w miarę łatwy do naprawy, wymiany, regulacji, wystarczy kilka kluczy i szczelinomierz, by wyregulować zawory, brak jakiejkolwiek elektroniki, łatwo o większość części - pasują od innych Chińczyków klasy 125, w czasie dupówy można przerobić go na 150/175c3
- ma stelaże, do których można przytroczyć mnóstwo szpeju,
- nie boi się zróżnicowanego terenu, jest lekki - po wywrotce bez problemu można go samodzielnie podnieść, pchanie na dłuższe dystanse też nie jest wyczerpujące,
- bardzo popularny motocykl w Azji, na mongolskich stepach.
Minusy:
- raczej jazda solo,
- przy prędkości powyżej 80km/h przenosi dość duże drgania - brak w silniku wałka wyrównoważającego, mogą się odkręcać śruby, warto dać klej do gwintów,
- szybko zużywają się zębatki i łańcuch, przepalają żarówki, szczególnie przednia, podobno psuje się zabierak tylnego koła - mi się to nie przytrafiło.
Nie jestem fanem motoryzacji, motocykli w szczególności. Irytują mnie jeżdżący po lasach, szlakach turystycznych. Jednak warto poświecić trochę czasu i pieniędzy i opanować ten środek transportu, by później nie obudzić się z ręką w nocniku. Ćwiczyć można na drogach polnych, publicznych szutrach, dojazdówkach do dróg szybkiego ruchu.
Re: Johnny Reb o Motocyklach 125 cc
: ndz 03 lis 2024, 07:17
autor: DominikC
Parthagas pisze: ndz 03 lis 2024, 00:50
- przy prędkości powyżej 80km/h przenosi dość duże drgania - brak w silniku wałka wyrównoważającego, mogą się odkręcać śruby, warto dać klej do gwintów,
- szybko zużywają się zębatki i łańcuch, przepalają żarówki, szczególnie przednia, podobno psuje się zabierak tylnego koła - mi się to nie przytrafiło.
Akurat zużywający się przedwcześnie napęd to standardowa przypadłość Chińczyków. Stosują najprostsze łańcuchy, często z podłych materiałów, więc ciągną się jak guma z gaci. Plus jest taki, że kompletny napęd kosztuje koło 200zł, gdzie markowe napędy potrafią przekraczać 500zł. Kwestia żarówek to niestety wibracje i skoki napięcia w prostej instalacji elektrycznej (nie wiem jak w ADV, ale w Ogarze miałem oświetlenie prosto z cewki co jeszcze bardziej wpływało na żarówki) - żarnik w klasycznej żarówce pęka od wibracji. Wymiana na ledy pomaga znacząco.
Re: Johnny Reb o Motocyklach 125 cc
: wt 11 lut 2025, 10:33
autor: Parthagas
Przez 4 lata dwa razy wymieniałem żarówkę, raz zębatki i łańcuch. Oprócz tego akumulator, cewkę zapłonową, regulator napięcia, świecę, dwa razy ustawiałem zawory. Jednak jeżdżę głównie rekreacyjnie, w niezbyt wymagającym terenie, do 100 km od domu. Uczę się reakcji sprzętu w różnych warunkach, sprawdzam możliwości. Nie kozaczę, gdyż dawno już przekroczyłem 18.
Re: Johnny Reb o Motocyklach 125 cc
: sob 18 paź 2025, 01:02
autor: Ramzan Szimanow
W temacie o taktyce walk na Ukrainie już wzmianka była.
To wrzucę i tutaj.
Coraz częściej tak Rosjanie jak i Ukraińcy szturmują nie na BWP czy nawet pikapach a lekkich motocyklach.
Hordy dronów kręcących się po przyfrontowej strefie śmierci po prostu mają większy problem wytłuc zachowujących odpowiednio duże odstępy motocyklistów jak żołnierz stłoczonych na pace ciężarówki lub w BWP.
Motocyklista na zwrotnej maszynie jest też ciut trudniejszym i mniej wdzięcznym celem dla operatora drona.
Re: Johnny Reb o Motocyklach 125 cc
: śr 29 paź 2025, 12:05
autor: DominikC
Cena Czyni Cuda.
Te chińskie pokraki, które widać na zdjęciu kosztują od 4-5 tysięcy do 10 (ten czarny, chyba 250) w detalu na terenie "łuni". Na wschodzie pewnie do kupienia jeszcze taniej (jakoś w tym roku widziałem ogłoszenie z chińczykami 125 w UA za mniej niż 3000 po przeliczeniu na nasze).
Z punktu widzenia aktualnej pozycji większości "przygotowanych" wariant motocykla z homologacją dalej wypada lepiej (mimo, że drożej). Niemniej - dla mieszkańca terenów słabo zurbanizowanych, jako awaryjny "wszędołaz"? Wydaje mi się, że do rozważenia. Szczególnie po doprawieniu małej przyczepki.
Re: Johnny Reb o Motocyklach 125 cc
: śr 29 paź 2025, 15:06
autor: Ramzan Szimanow
DominikC pisze: śr 29 paź 2025, 12:05
Z punktu widzenia aktualnej pozycji większości "przygotowanych" wariant motocykla z homologacją dalej wypada lepiej (mimo, że drożej). Niemniej - dla mieszkańca terenów słabo zurbanizowanych, jako awaryjny "wszędołaz"? Wydaje mi się, że do rozważenia. Szczególnie po doprawieniu małej przyczepki.
Tak nas brukselski sojuz niania załatwił chcąc chronić interesy miejscowych producentów wymyślnymi wymogami.
I tak się im nie udało.
Ale wracając do meritum.
Widać jak takie proste, lekkie maszyny dają radę w po prostu piekielnych, frontowych warunkach.
Obciążone żołnierzami w pełnym oporządzeniu, wożąc zaopatrzenie na front tam gdzie zagęszczenie dronów wyeliminowało ciężarówki i ,,poważne auta terenowe".
Choć niestety, według wielu taki motorek nadal jest ,,niegodny".
Bo co koledzy powiedzą jak go zobaczą na 125 cm3 czy nawet 250.
Wiadomo że dopiero od litra wzwyż motocykl jedzie!
