Re: Zagrożenie dla całej ziemi - nuklearna zima
: czw 17 wrz 2020, 08:32
Wszystko się zgadza, ludzie (a raczej podludzie z państw podbitych przez Niemcó) nie mieli zapasów, zapasy mieli Niemcy, którzy zrabowali całą Europę.
Inna sprawa, to umiejętność przechowywania nadwyżek, faktycznie Polacy (z zaboru rosyjskiego) i Rosjanie, a takze inne nacje wschodnie nie znały weków, i innych form konserwacji. Najwcześniejszą formą konserwacji było solenie i rozwinęło się na statkach.
Składowali ziarno, ziemniaki w brogach, a mięso w stanie żywym zabijane wg potrzeb w tym sensie nie mieli zapasów tzw "przetworzonych" W wiekach wcześniejszych podobny system obejmował cały świat, jeszcze w tej chwili są ludy pierwotne które w ten sposób egzystują.
W skrócie chodzi o to, że nie mając nadwyżki której nie skonsumujesz natychmiast, nie masz problemu. Problem pojawia się gdy masz nadwyżkę, wtedy lepiej zakonserwować i nie latać codziennie na polowanie, a skorzystać z zapasów. Drugi problem to sezonowość, ziemniaki, trawa, zboże muszą zostać przechowane w zimie (w naszych warunkach) i to ludzie robili od wieków.
Cały kapitalizm jak twierdzą badacze rozwinął się właśnie poprzez nadwyżki produkcji, czy to rolnika czy to kowala, czy to tkaczy, czy konwisarzy, itd. To wymagało pomysłu na pieniądz, bo czymś trzeba zastapić niewygodny barter.
Dla naszych potrzeb trzeba połączyć te zdawałoby sie sprzeczne sposoby zycia, czyli z jedenj strony gromadzimy zapasy, a zdrugiej zajmujemy się zbieractwem i rozwijamy umiejętności hodowcy czy rolnika (nie rolnika wysokotowarowgo) tylko takiego rolnika który zajmuje się produkcją na własne potrzeby. Dlatego mamy posty ile pola jest potzrbne do przezycia dla 4 osobowej rodziny, tu ponowny apel o konieczność artykułu, porządnie opracowanego co gdzie kiedy i jak ogarnąć dla 4 osobowej rodziny aby przezyć rok bez zakupów w sklepie.
Tu chyba dobrym przykłądem mogą być Amisze, ale nie wiem, czy w Polsce jeszcze ktoś z nich został?
Inna sprawa, to umiejętność przechowywania nadwyżek, faktycznie Polacy (z zaboru rosyjskiego) i Rosjanie, a takze inne nacje wschodnie nie znały weków, i innych form konserwacji. Najwcześniejszą formą konserwacji było solenie i rozwinęło się na statkach.
Składowali ziarno, ziemniaki w brogach, a mięso w stanie żywym zabijane wg potrzeb w tym sensie nie mieli zapasów tzw "przetworzonych" W wiekach wcześniejszych podobny system obejmował cały świat, jeszcze w tej chwili są ludy pierwotne które w ten sposób egzystują.
W skrócie chodzi o to, że nie mając nadwyżki której nie skonsumujesz natychmiast, nie masz problemu. Problem pojawia się gdy masz nadwyżkę, wtedy lepiej zakonserwować i nie latać codziennie na polowanie, a skorzystać z zapasów. Drugi problem to sezonowość, ziemniaki, trawa, zboże muszą zostać przechowane w zimie (w naszych warunkach) i to ludzie robili od wieków.
Cały kapitalizm jak twierdzą badacze rozwinął się właśnie poprzez nadwyżki produkcji, czy to rolnika czy to kowala, czy to tkaczy, czy konwisarzy, itd. To wymagało pomysłu na pieniądz, bo czymś trzeba zastapić niewygodny barter.
Dla naszych potrzeb trzeba połączyć te zdawałoby sie sprzeczne sposoby zycia, czyli z jedenj strony gromadzimy zapasy, a zdrugiej zajmujemy się zbieractwem i rozwijamy umiejętności hodowcy czy rolnika (nie rolnika wysokotowarowgo) tylko takiego rolnika który zajmuje się produkcją na własne potrzeby. Dlatego mamy posty ile pola jest potzrbne do przezycia dla 4 osobowej rodziny, tu ponowny apel o konieczność artykułu, porządnie opracowanego co gdzie kiedy i jak ogarnąć dla 4 osobowej rodziny aby przezyć rok bez zakupów w sklepie.
Tu chyba dobrym przykłądem mogą być Amisze, ale nie wiem, czy w Polsce jeszcze ktoś z nich został?