Chleb może być "ciut" suchy. Namoknie jajkiem to zmięknie. Ojciec twierdzi że wręcz najlepiej jak jest suchy. Ja jakiejś wielkiej różnicy nie widzę. Tak czy siak, sposób na zagospodarowania chleba który normalnie jest już "za chrupki"
Przepisy
-
Ramzan Szimanow
- Posty: 2692
- Rejestracja: czw 27 sty 2022, 10:49
- Kontakt:
- 1411
- Posty: 3004
- Rejestracja: ndz 02 wrz 2018, 14:15
- Lokalizacja: Śląsk
- Kontakt:
No tak, obeschnięty czy czerstwy spełni swoją rolę znakomicie. Kuchnia kryzysowa pełną gębą a przepisy pamiętamy (lub nasi rodzice) z prlu, gdzie kromka chleba z cukrem robiła za chleb z nutellą.

-
BoldFold
- Posty: 2096
- Rejestracja: pt 07 wrz 2018, 18:14
- Lokalizacja: Górny Śląsk
- Kontakt:
No to ja podam taki przepis jednogarnkowy, a raczej jednopatelniowy
nazywa się szakszuka i jest rozpowszechniony na północnym wybrzeżu Afryki...
W skrócie jajecznica na pomidorach;
pomidory obieramy ze skórki, kroimy i do salaterki na chwilę; puszczą wodę i ją wylewamy, na patelnię może być masło z oliwą daję trochę cebuli, pomidory, do tego ząbek dwa czosnku drobno posiekany smażymy +pieprz+sól można dodać papryki, jak trochę zgęstnieje dodajemy jajka (ja na jedną osobę daję 1 duży pomidor i 2-3 jajka w zależności od wielkości) można jajka rozbełtać tak jak na omlet lub zrobić jako sadzone. Jak dodasz kiełbasy czy parówki, żeby bogatsze było na obiad to też się smakowo spasuje z jajkiem i pomidorami.
Smakuje świetnie i nadaje się na biwak/ognisko/wypad obojętnie czy na śniadanie, obiad, czy na kolację.
W skrócie jajecznica na pomidorach;
pomidory obieramy ze skórki, kroimy i do salaterki na chwilę; puszczą wodę i ją wylewamy, na patelnię może być masło z oliwą daję trochę cebuli, pomidory, do tego ząbek dwa czosnku drobno posiekany smażymy +pieprz+sól można dodać papryki, jak trochę zgęstnieje dodajemy jajka (ja na jedną osobę daję 1 duży pomidor i 2-3 jajka w zależności od wielkości) można jajka rozbełtać tak jak na omlet lub zrobić jako sadzone. Jak dodasz kiełbasy czy parówki, żeby bogatsze było na obiad to też się smakowo spasuje z jajkiem i pomidorami.
Smakuje świetnie i nadaje się na biwak/ognisko/wypad obojętnie czy na śniadanie, obiad, czy na kolację.
Zacznij tam, gdzie jesteś.
Użyj tego, co masz.
Zrób wszystko, co tylko chcesz...
Użyj tego, co masz.
Zrób wszystko, co tylko chcesz...
- 1411
- Posty: 3004
- Rejestracja: ndz 02 wrz 2018, 14:15
- Lokalizacja: Śląsk
- Kontakt:
Szakszuka genialna jest, nie raz robiłem. A w teren można rano wbić jajka do szklanej butelki po soku dla dzieci, po barszczu czerwonym i przetransportować wygodnie i bezstresowo na ognisko.

-
BoldFold
- Posty: 2096
- Rejestracja: pt 07 wrz 2018, 18:14
- Lokalizacja: Górny Śląsk
- Kontakt:
No... z tym transportem jajek to zawsze problem jezd
Tu jeszcze nie ma przepisu na najdziksze, najtraperskie danie, tyż jednopatelniowe, a mianowicie fasolka z boczkiem/słoniną. Smakuje zawsze dobrze, jest szybka i sycąca. Jakakolwiek fasola z puszki+boczek/słonina obojętne czy wędzony czy surowy-ja wolę surowy. Oliwa na patelnię+cebula+boczek (sól, pieprz, majeranek, kmin, chili, czosnek, kolendra, co tam mamy, dobrze w terenowej kuchni robi też sos sojowy) Po kilku minutach dodajemy fasolę (bez zalewy) i kolejne kilka minut i na talerz, smacznego. Czas w warunkach kuchni polowych trudno oszacować bo on zależy nie tylko od tego na czym gotujemy, ale i od warunków w jakich gotujemy, że o wysokości nie wspomnę.
Przywiozę na zlot taką dduużżąą patelnię na nóżkach na ognisko to coś ugotujemy dla wszystkich
Tu jeszcze nie ma przepisu na najdziksze, najtraperskie danie, tyż jednopatelniowe, a mianowicie fasolka z boczkiem/słoniną. Smakuje zawsze dobrze, jest szybka i sycąca. Jakakolwiek fasola z puszki+boczek/słonina obojętne czy wędzony czy surowy-ja wolę surowy. Oliwa na patelnię+cebula+boczek (sól, pieprz, majeranek, kmin, chili, czosnek, kolendra, co tam mamy, dobrze w terenowej kuchni robi też sos sojowy) Po kilku minutach dodajemy fasolę (bez zalewy) i kolejne kilka minut i na talerz, smacznego. Czas w warunkach kuchni polowych trudno oszacować bo on zależy nie tylko od tego na czym gotujemy, ale i od warunków w jakich gotujemy, że o wysokości nie wspomnę.
Przywiozę na zlot taką dduużżąą patelnię na nóżkach na ognisko to coś ugotujemy dla wszystkich
Zacznij tam, gdzie jesteś.
Użyj tego, co masz.
Zrób wszystko, co tylko chcesz...
Użyj tego, co masz.
Zrób wszystko, co tylko chcesz...
- 1411
- Posty: 3004
- Rejestracja: ndz 02 wrz 2018, 14:15
- Lokalizacja: Śląsk
- Kontakt:
Zabieram zatem puchy z pieczoną fasolką. Najlepsza do tego.

-
BoldFold
- Posty: 2096
- Rejestracja: pt 07 wrz 2018, 18:14
- Lokalizacja: Górny Śląsk
- Kontakt:
super, jeszcze do Roberta trzeba zgłosić zanabycie boczku, coby dobry był 
Zacznij tam, gdzie jesteś.
Użyj tego, co masz.
Zrób wszystko, co tylko chcesz...
Użyj tego, co masz.
Zrób wszystko, co tylko chcesz...
- 1411
- Posty: 3004
- Rejestracja: ndz 02 wrz 2018, 14:15
- Lokalizacja: Śląsk
- Kontakt:
Szybki przepis na jesień. Pasta, smarowidło, dodatek do kanapek i obiadów. Bomba witaminowa, antyseptyczna (tłucze wirusy i bakterie) i smakołyk w jednym.
Słoiczek koncentratu pomidorowego (użyłem tego małego z Pudliszek)
Główka czosnku
Nieduża cebula lub pół średniej
Pierz, sól i odrobina cukru do smaku
Natka pietruszki z zamrażarki
Wszystko posiekać na drobno. Czosnek blenduje w oliwie. W zasadzie cebulę posiekaną też by można było zblendować. Wyjdzie bardziej gładkie smarowidło.
Wszystko mieszamy w jednym wiaderku i gotowe. Zamykany w słoiczku i stoi w lodówce. Przegryza się. Po południu już będzie ok. Smaczne to to i ostre. Ach, natka pietruszki, prócz walorów smakowych, ma odświeżyć nasz oddech po cebuli i czosnku. Tak, to działa.
Idealne na jesień i ciulatą zimę, bez ujemnych temperatur, gdy zarazki chulają jak szalone.
Słoiczek koncentratu pomidorowego (użyłem tego małego z Pudliszek)
Główka czosnku
Nieduża cebula lub pół średniej
Pierz, sól i odrobina cukru do smaku
Natka pietruszki z zamrażarki
Wszystko posiekać na drobno. Czosnek blenduje w oliwie. W zasadzie cebulę posiekaną też by można było zblendować. Wyjdzie bardziej gładkie smarowidło.
Wszystko mieszamy w jednym wiaderku i gotowe. Zamykany w słoiczku i stoi w lodówce. Przegryza się. Po południu już będzie ok. Smaczne to to i ostre. Ach, natka pietruszki, prócz walorów smakowych, ma odświeżyć nasz oddech po cebuli i czosnku. Tak, to działa.
Idealne na jesień i ciulatą zimę, bez ujemnych temperatur, gdy zarazki chulają jak szalone.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

-
Pietrow
- Posty: 693
- Rejestracja: pt 15 paź 2021, 06:34
- Kontakt:
Zacheciles. Napisales "czosnek"
Dzieki!
Sprobuje przepisu. Tylko tak sobie mysle... A jak by tak cebulke podkarmelizowac na oliwie, a potem do tego wrzucic czosnek i zblendowac... Chetnie zakombinuje.
U siebie dzis butelkowalem nalewke malinowa. Z braku owocow jako bazy uzylem tloczonego soku malinowego. Okazalo sie, ze po tloczeniu w soku bylo bardzo duzo miazszu, ktory kompletnie nie chcial sedymentowac. Musialem surowy macerat przepuscic przez lniany filtr.
Na filtrze zostalo bardzo duzo musu malinowego. A ze to byl mus z dosc konkretnym promilem, to go nie wyrzucilem. Poszedl do sloiczkow. Sloiczki do piekarnika na 110C na godzinke. Ladnie zassaly. Nie wiem co zrobie z tym promilowym musem, ale mysle, ze w zimie do herbatki bedzie calkiem ciekawy.
W uwolniona butle po malinowce poszedl spirytusowy macerat z owocow derenia oraz pierwsza czesc cukrowego syropu z tych owocow. Same owoce derenia nadal wygladaja jakby mialy w sobie sporo wilgoci, wiec dostaly jszcze troche cukru trzcinowego i poszly na ciemna polke w nadziei, ze jeszcze troche syropu z nich bedzie. Pozniej polaczony macerat alkoholowy i syrop cukrowy sprobuje,dosmacze, rozciencze albo wzmocnie procenty i zabutelkuje. Narazie wyglada na to, ze bede mial okolo3 litrow dereniowki. Tylko... Dereniowka potrzebuje postac na polce. Do spozycia bedzie gotowa za rok. No coz... Do tego czasu trzeba bedzie zmiekczac dekiel jakimis innymi owocowymi dopalaczami.
Sprobuje przepisu. Tylko tak sobie mysle... A jak by tak cebulke podkarmelizowac na oliwie, a potem do tego wrzucic czosnek i zblendowac... Chetnie zakombinuje.
U siebie dzis butelkowalem nalewke malinowa. Z braku owocow jako bazy uzylem tloczonego soku malinowego. Okazalo sie, ze po tloczeniu w soku bylo bardzo duzo miazszu, ktory kompletnie nie chcial sedymentowac. Musialem surowy macerat przepuscic przez lniany filtr.
Na filtrze zostalo bardzo duzo musu malinowego. A ze to byl mus z dosc konkretnym promilem, to go nie wyrzucilem. Poszedl do sloiczkow. Sloiczki do piekarnika na 110C na godzinke. Ladnie zassaly. Nie wiem co zrobie z tym promilowym musem, ale mysle, ze w zimie do herbatki bedzie calkiem ciekawy.
W uwolniona butle po malinowce poszedl spirytusowy macerat z owocow derenia oraz pierwsza czesc cukrowego syropu z tych owocow. Same owoce derenia nadal wygladaja jakby mialy w sobie sporo wilgoci, wiec dostaly jszcze troche cukru trzcinowego i poszly na ciemna polke w nadziei, ze jeszcze troche syropu z nich bedzie. Pozniej polaczony macerat alkoholowy i syrop cukrowy sprobuje,dosmacze, rozciencze albo wzmocnie procenty i zabutelkuje. Narazie wyglada na to, ze bede mial okolo3 litrow dereniowki. Tylko... Dereniowka potrzebuje postac na polce. Do spozycia bedzie gotowa za rok. No coz... Do tego czasu trzeba bedzie zmiekczac dekiel jakimis innymi owocowymi dopalaczami.
Konto nieaktywne. Posty do wyciecia. Adminowie proszeni o pozamiatanie. Sam nie mam uprawnien.
- 1411
- Posty: 3004
- Rejestracja: ndz 02 wrz 2018, 14:15
- Lokalizacja: Śląsk
- Kontakt:
Spirytusowy mus... Alkotubki?
Co do karmelizacji cebuli, dla smaku zapewne będzie poezja, ale ja użyłem surowej, celem zwiększenia agresywności leczniczej przeciw influenzom różnym. I żeby to był przepis bez alkoholu, bo wychodzi, że leczymy się jedynie promilami
Co do karmelizacji cebuli, dla smaku zapewne będzie poezja, ale ja użyłem surowej, celem zwiększenia agresywności leczniczej przeciw influenzom różnym. I żeby to był przepis bez alkoholu, bo wychodzi, że leczymy się jedynie promilami

