Zapas żywności na wędrówkę i gorsze czasy według traperów starej szkoły.

O żywności od produkcji po magazynowanie
Awatar użytkownika
SilesiaSurvival
Posty: 1722
Rejestracja: pt 12 lis 2021, 20:56
Lokalizacja: Czechowice-Dziedzice / Warszawa
Kontakt:

pt 31 paź 2025, 07:46

Cześć


Kibicuje Rufusowi , a zestaw fajny. Dobrze że importowałeś tekst z podaniem źródła na forum :)

A co do naszych S…..

Eska na 1/3 DOS (czyli 1/3 dziwnego zapotrzebowania) w rzeczywistości mi wystarcza na 2/3 dnia „komfortu” kalorycznego (gdzie nie czuję się głodny) oraz na dzień cały gdzie już ten głodek lekko doskwiera.

Eska 1 DOS. (Czyli na dzienne zapotrzebowanie kaloryczne) w moim przypadku wystarczy na 2 dni „komfortu kalorycznego” lub nawet na 3 dni gdzie głodek będzie lekko odczuwalny :)

A nasze S są kaloryczne i tłuste, preferuje ich spożywanie w zimniejsze pory roku. W upalne lato niestety są „zbyt ciężkie” przez co trochę zamulają po zjedzeniu.

Sam planuję na przyszły rok uderzyć z Warszawy w rodzinę strony , spróbuję podczas wyprawy kuchni od Rufusa ;) Ale i S w sakwie będzie ;)

Btw kuskus wraz z przyprawą „soczyste kotlety mielone” zalane wrzątkiem z dodatnym kabanosem cienko pokrojonym, jest całkiem dobrym jedzeniem terenowym ;)

~Bart
„psy szczekają, forum działa dalej”

PP1442

Silesia Survival : zapraszam pod tą samą nazwą na YT , FB , IG oraz TT
silesiasurvival@gmail.com
Ramzan Szimanow
Posty: 2692
Rejestracja: czw 27 sty 2022, 10:49
Kontakt:

pt 31 paź 2025, 13:58

SilesiaSurvival pisze: pt 31 paź 2025, 07:46
Kibicuje Rufusowi , a zestaw fajny. Dobrze że importowałeś tekst z podaniem źródła na forum :)

A co do naszych S…..

Eska na 1/3 DOS (czyli 1/3 dziwnego zapotrzebowania) w rzeczywistości mi wystarcza na 2/3 dnia „komfortu” kalorycznego (gdzie nie czuję się głodny) oraz na dzień cały gdzie już ten głodek lekko doskwiera.

Eska 1 DOS. (Czyli na dzienne zapotrzebowanie kaloryczne) w moim przypadku wystarczy na 2 dni „komfortu kalorycznego” lub nawet na 3 dni gdzie głodek będzie lekko odczuwalny :)

A nasze S są kaloryczne i tłuste, preferuje ich spożywanie w zimniejsze pory roku. W upalne lato niestety są „zbyt ciężkie” przez co trochę zamulają po zjedzeniu.

Sam planuję na przyszły rok uderzyć z Warszawy w rodzinę strony , spróbuję podczas wyprawy kuchni od Rufusa ;) Ale i S w sakwie będzie ;)

Btw kuskus wraz z przyprawą „soczyste kotlety mielone” zalane wrzątkiem z dodatnym kabanosem cienko pokrojonym, jest całkiem dobrym jedzeniem terenowym ;)
Przy wysiłku jednak trochę ich schodziło.
Można oczywiście zawsze dzielić i spalać ,,zapas osobisty".
Tylko wiadomo jak to się może skończyć bez przyzwyczajenia do głodówek i postów.
Choć tutaj głównie gra rolę kwestia psychiki.
Na dłuższą metę już po prostu wycięczenie organizmu. Ale żeby się do niego doprowadzić będąc teraz zdrowym to trochę trwa.
Ramzan Szimanow
Posty: 2692
Rejestracja: czw 27 sty 2022, 10:49
Kontakt:

pt 07 lis 2025, 00:42

Ciekawe zestawienie różnych typów żywności zrobił ostatnio Preppers Poland.

Założenie. Zapas na 7 dni po 2000 kalorii.

Jego zestawienie to;

Ready Wise 7 Day grab bag.
3.6 kg w 10 litrowym pakunku i 995 pln

MRE armii USA.
8.7 kg w 28.8 litrowym pakunku i 570 pln.

Konserwy mięso warzywne, niestety bez dokładnej rozpiski.
9.9 kg w 10 litrowym pakunku i ok 300 pln.

Zwraca uwagę że jest to opcja może minimalnie cięższa od MRE za to prawie TRZY RAZY mniejszą objętościowo i tańszą.

Ale teraz porównajmy to z listą Rufusa dostosowując ją do założeń.
Czyli dzieląc przez 24, mnożąc przez 7 i razy 2/3 żeby uzyskać 2000 kalorii dziennie.

Wychodzi ok 3 kg, temat objętości i ceny będzie trzeba tu jeszcze uzupełnić dla precyzji ale nie wygląda tragicznie.
Taka lista podzielona przez 5 to...

0.2 kg suszonej wołowiny
0.2 kg suszonych jaj.
0.130 kg rybek w pomidorach
0.2 kg rybek w oleju
0.2 kg sucharów
0.5 kg płatków owsianych
0.7 kg kuskusu.
0.1 kg suszonych warzyw.
0.16 chałwy
0.2 kg daktyli
0.18 kg smalczyku
0.1 masła klarowanego.

Produkty o długim okresie przydatności i normalnie zużywane w kuchni.
Oraz o rozsądnej cenie.
A waga kalorii jest niższa jak w Ready Wise.
Ok 2.9 kg kontra 3.6 kg.

Opakowania mogą ją ciut podnieść...
Ale nie 0.7 kg.
Spokojnie mamy dodatkowy dzień wyżywienia w tej wadze.
A ile taniej!
BoldFold
Posty: 2094
Rejestracja: pt 07 wrz 2018, 18:14
Lokalizacja: Górny Śląsk
Kontakt:

pt 07 lis 2025, 09:30

No fajne to i zbilansowane...

Ale;
Seven Oceans waga 0,5kg= 2441 kcal czyli 6 opakowań 0,5kg = 3,0 kg na siedem dni to 14 647 kcal. Bez gotowania i wagi opakowania. Wiem monotematyczne dla podniebienia, ale pełnowartościowe dla ciała. Bezproblemowe dla przechowywania, nawet jak zamoknie można jeść. Cena około 20-25 zeta za 0,5kg czyli na 7 dni to 140 do 175 zł. W sytuacji walki o przeżycie, idziesz i jesz, żadnego postoju, czy gotowania, jeśli możesz wsyp do wody, kawy i dodaj czegokolwiek. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby zabrać co nieco innego jedzonka, np z racji francuskich, mają mnóstwo ciekawych dodatków. Zwróciłbym uwagę na zupy instant, do nich można dołożyć kostkę SO, aby złamać smak.

Nikt też jeszcze nie zwrócił uwagi na szeroko stosowane wśród ludów pierwotnych kaszki/polenty/mamałygi. Z tego można uzyskać od zagęszczacza do zupy, kakao, kawy, herbaty poprzez zacierkę z dodatkami, aż do chleba poprzez podpieczenie. Ludy pierwotne gotują kaszkę kukurydzianą na wodzie do dość gęstej postaci i dodają później np mleka lub trochę jagnięciny, bądź koziny.

Myślę, że to będzie jeden z tematów na przyszłoroczny zlot.
Zacznij tam, gdzie jesteś.
Użyj tego, co masz.
Zrób wszystko, co tylko chcesz...
Ramzan Szimanow
Posty: 2692
Rejestracja: czw 27 sty 2022, 10:49
Kontakt:

pt 07 lis 2025, 12:40

BoldFold pisze: pt 07 lis 2025, 09:30 No fajne to i zbilansowane...

Seven Oceans waga 0,5kg= 2441 kcal czyli 6 opakowań 0,5kg = 3,0 kg na siedem dni to 14 647 kcal. Bez gotowania i wagi opakowania. Wiem monotematyczne dla podniebienia, ale pełnowartościowe dla ciała. Bezproblemowe dla przechowywania, nawet jak zamoknie można jeść. Cena około 20-25 zeta za 0,5kg czyli na 7 dni to 140 do 175 zł. W sytuacji walki o przeżycie, idziesz i jesz, żadnego postoju, czy gotowania, jeśli możesz wsyp do wody, kawy i dodaj czegokolwiek. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby zabrać co nieco innego jedzonka, np z racji francuskich, mają mnóstwo ciekawych dodatków. Zwróciłbym uwagę na zupy instant, do nich można dołożyć kostkę SO, aby złamać smak.
Też fakt. Ale o co mi tutaj cały czas chodzi.
Zapas trudnopsującej się żywności można stworzyć w oparciu o normalnie zużywane w kuchni produkty.
W przystępnej cenie.
Można dokupić jakąś ilość takich seven oceans czy innych pochodnych drugowojennej amerykańskiej ,,bleee czekolady".
Jak cena jest rozsądna.

Ale zawalanie połowy piwnicy mre jest kompletnie bez sensu.
Strata pieniędzy, miejsca, a jak ,,gorsze" czasy za szybko nie przyjdą będzie trzeba to wywalić w diabły.
Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie swojej rodziny regularnie karmił bigosem z esek ,,bo zaraz ważność straci".
Ramzan Szimanow
Posty: 2692
Rejestracja: czw 27 sty 2022, 10:49
Kontakt:

pt 07 lis 2025, 23:15

A jak już się bawić.
Czas zrobić coś co miałem już dorzucić w pierwotnej wersji tego artykułu ale nie zrobiłem z braku czasu.
Przeliczyć prowiant naszego trapera na kilokalorie!

Lista numer 2 Krepsa.

Mąka pszenna ------------------------------------ 8,1 kg - 27540 kcal (ok 340 kcal w 100 gram)

Mąka kukurydziana ----------------------------- 2,25 kg - 8100 kcal (ok 360 kcal w 100 gram)

Krakersy, zwykłe lub solone ---------------------- 0,9 kg- ok 4320 kcal (ok 480 kcal w 100 gram)

Proszek do pieczenia wysokiej jakości ------------ 0,45 kg - ok 239 (ok 53 kcal w 100 gram)

Sól kuchenna ------------------------------------- 1,4 kg

Bekon -------------------------------------------- 2,75 kg -13 118 kcal(ok 480 kcal w 100 gram)

Solona wieprzowina ------------------------------ 1,8 kg - słonina 14 400 kcal (ok 800 kcal w 100)
Alternatywnie chuda wieprzowina solona 5142 kcal (286 kcal w 100)

Masło śmietankowe lub puszkowane ------------- 1,5 kg - 9240 kcal dla masła 82.5% tłuszczu

Fasola -------------------------------------------- 3,1 kg - 10230 kcal ( 330 kcal w 100 gram)

Groch łuskany, dzielony --------------------------- 1,4 kg - 4774 kcal (341 kcal w 100 gram)

Suszone owoce, dowolne rodzaje, ulubione ------- 2,25 kg - 8100 kcal (360 kcal w 100 gram)

Suszone śliwki ------------------------------------ 1,8 kg - 4320 kcal (240 kcal w 100 gram)

Cukier --------------------------------------------- 3,6 kg - 13932 kcal (387 kcal w 100 gram)

Herbata ------------------------------------------- 0,9 kg - 9 kcal :lol: ( 1 kcal w 100 gram)

albo kawa, mielona w szczelnym pojemniku ------- 1,4 kg - 7 kcal ( 0.5 kcal w 100 gram)

Ogórki konserwowe w słoiku ---------------------- 0,9 kg - 95 kcal ( 10.5 kcal w 100 gram)

Mleko kondensowane, niesłodzone --------------- 2,25 kg - 3015 kcal (134 kcal w 100 gram)

Ryż ------------------------------------------------ 1,8 kg - 6480 kcal (360 kcal w 100 gram)

Rodzynki ----------------------------------------- 0,45 kg - 1350 kcal (300 kcal w 100 gram)

Cynamon ---------------------------------------- 56 gram - 138 kcal (247 kcal w 100 gram)

Pieprz czarny ------------------------------------ 28 gram - 70 kcal (250 kcal w 100 gram)

Ser ------------------------------------------------- 0,9 kg - 3600 kcal (400 kcal w 100 gram)

Słodkie cebule ------------------------------------- 2,25 kg - 900 kcal (40 kcal w 100 gram)

Łączna waga 40,5-41,5 kg i 133 977 kilo kalorii w wersji z tłustą słoniną.
124719 kcal w wersji z lżejszą kalorycznie soloną wieprzowiną.
Więc po podzieleniu przez trzydzieści dni wychodzi nam dziennie 1.4 kg prowiantu i konkretne 4 466 kalorii!
(4157 w wersji lekkiej)
Kreps ciężko pracował jako traper i musiał przetrwać w ciężkim klimacie więc musiał i dobrze zjeść.
Przeliczając jego jadłospis na 2000 kcal dziennie wychodzi nam ok 0.63 kg prowiantu dziennie i niewiele więcej w wersji lekkiej.

Więc ok 4.4 kg na siedem dni.

Kilogram więcej jak Ready Wise 7 Day grab bag, ponad dwa razy lżej i zapewne o wieeele mniej objętościowo jak MRE.

Inna ciekawostka to że starając się trzymać tych 2000 kcal dziennie a nie jeść dobrze jak Kreps na 30 dniowy wypad to 18.9 kg.
Już tak nie przeraża jak tamte 41.5 kg? :mrgreen:
BoldFold
Posty: 2094
Rejestracja: pt 07 wrz 2018, 18:14
Lokalizacja: Górny Śląsk
Kontakt:

sob 08 lis 2025, 09:15

O widzisz to mi się podoba, bo to pokazuje jak różni się spiżarnia w domu, od tego co nosimy teraz w plecaku, od tego co przewoził w jukach mułów Kreps. Kreps i inni traperzy mieli w jukach to co ludzie mieli kiedyś w spiżarni, a i My teraz w spiżarni mamy. Ale My teraz nosimy SAMI wszystko w plecaku, dodatkowo, traperzy polowali, albo z bronią, albo zakładali pułapki to kolejna różnica. Czyli traperzy podróżowali w taki sposób jak My teraz autem. Wniosek z tego taki, że aby się na tę sytuację (ucieczki, bądź ewakuacji) przygotować, należałoby mieć jakiś wózek transportowy. Bo autem nie pozwolą a i niebezpiecznie to fakt. Wracając jeszcze do tej audycji w radiu Zet nie padło tam nic na temat ograniczeń wagi bagażu jaki możemy zabrać. Natomiast porównanie kalorii jak najbardziej słuszne i pokazuje +- nasze potrzeby. Ja tu napiszę więcej, jeżeli ja jestem wypoczęty, najedzony i w dobrej kondycji fizycznej to przejście na 2000kal przez jakiś czas nie robi różnicy. Bo nadrobię zaległości powracając do domu. Jeżeli jednak ma to być na dłuższy czas, wtedy jednak te 4000kal jest nieodzowne, bo zimno, bo brak snu, bo zwiększony wysiłek, bo mniej wartości odżywczych, etc. Są dostępne kalkulatory kalorii, można sobie przeliczyć, bo to są wartości zmienne, płeć/waga/wzrost i co ciekawe wiek.

Też uważam, że kupowanie dużej ilości racji wojskowych, czy racji strażaka, offroadowca w Arpolu jest nielogiczne i prowadzi do wyrzucania kasy. Jeżeli już to ja polecam racje francuskie, zaręczam, cała rodzina zje nawet trochę po terminie. Ja bym poszedł w kierunku dobrze wyposażonej spiżarni; samowyrób weków, wędzenie boczku/szynek, wędlin, serów, kiszenie kapusty, ogórków, beczka ze zbożem, kaszka kukurydziana na mamałygę i zagęszczacz, przydomowa hodowla drobiu, spiżarnia korzeniowa, topinambur w ogródku, etc. Mając zboże w ziarnach nie zapominamy o młynku do zboża, tak mam. Na którymś zlocie robiliśmy podpłomyki, można poszperać. Teraz rolnicy mając nóż na gardle ogłaszają "samozbiory" i to jest tania żywność do ogarnięcia, nawet mieszkając w bloku weki zrobię bez problemu, a jakość i niska cena są premią.

Dlaczego optuję za seven ocean, ano dlatego, bo ma wszystko czego potrzebuje organizm człowieka bez wymagań kuchennych, problemem może być konieczność spożycia przed końcem terminu, ja z tym problemu nie mam. Zabieram do pracy, do auta, świetnie smakuje z kawą i oszczędza budżet. Dodatkowo, aby odciążyć plecak, można zrezygnować wtedy części kuchennych utensyliów.
Zacznij tam, gdzie jesteś.
Użyj tego, co masz.
Zrób wszystko, co tylko chcesz...
Ramzan Szimanow
Posty: 2692
Rejestracja: czw 27 sty 2022, 10:49
Kontakt:

sob 08 lis 2025, 19:42

BoldFold pisze: sob 08 lis 2025, 09:15 O widzisz to mi się podoba, bo to pokazuje jak różni się spiżarnia w domu, od tego co nosimy teraz w plecaku, od tego co przewoził w jukach mułów Kreps. Kreps i inni traperzy mieli w jukach to co ludzie mieli kiedyś w spiżarni, a i My teraz w spiżarni mamy. Ale My teraz nosimy SAMI wszystko w plecaku, dodatkowo, traperzy polowali, albo z bronią, albo zakładali pułapki to kolejna różnica. Czyli traperzy podróżowali w taki sposób jak My teraz autem. Wniosek z tego taki, że aby się na tę sytuację (ucieczki, bądź ewakuacji) przygotować, należałoby mieć jakiś wózek transportowy. Bo autem nie pozwolą a i niebezpiecznie to fakt.
Ale czemu od razu wózek?
Masz wyliczenia na bazie obecnej wyprawy Rufusa i teraz listy Krepsa.
Idzie zejść poniżej 5 kg-tydzien-2000 kcal dziennie na bazie takich produktów z spiżarni.
4.4 kg dla listy traperskiej, 2.9 kg dla listy Wierzbickiego
A nawet niżej komponując sobie racje na bazie solonej słoniny, kuskusu jako "zapychacza" i suszonych owoców dla dobrego trawienia oraz poprawienia nastroju.

Cały problem że takie pakunki na wypadek ewakuacji trzeba sobie przygotować, żeby wisiały sobie w spiżarni.
Zamiast kupić esek lub innych mre i niech leżą stertą "na czas W" od czasu do czasu targając którąś na biwak czy ryby.

Dobrze. Inna lista na kalorie.
Wyprawy na Syberię wspomnianej w Roku Myśliwego.
6 osób, rok. Przy założeniu że mięso upolowanej zwierzyny zastąpi połowę mąki, ryżu i kaszy.
Policzę normalnie i biorąc je podwójnie.


- Mąka, ryż, kasza. 2160 funtów carskich - 864 kg (3600 kcal, 3500 kcal, 3500 kcal w 1 kg)

- Jarzyny suszone. 80 funtów - 32 kg ( średnio 3000 kcal w 1 kg)

- Cukier. 680 funtów - 272 kg ( 3870 kcal w 1 kg)

- Sól 80 funtów- 32 kg

- Czekolada 120 funtów- 48 kg ( 5460 kcal w 1 kg)

- Herbata 30 funtów - 12 kg (10 kcal w 1 kg)

- Kawa 30 funtów - 12 kg ( 5 kcal w 1 kg)

- Przyprawy jak pieprz, korzenne itd 20 funtów - 8 kg ( 2550 kcal w 1 kg)

- Twardy bulion 20 funtów - 8 kg ( dla kostki rosołowej drobiowej lub wołowej ok 1900 kcal dla 1 kg)

- Śmietanka skondensowana 40 funtów - 16 kg ( dzisiejszym najbliższym odpowiednikiem jest chyba śmietanka do kawy 30%, ma 2830 kcal w 1 kg produktu)

- Słonina wędzona 120 funtów - 30 kg ( 8000 kcal w 1 kg)

Tłuste 4 784 292 kilokalorii!
W 1334 kg
Dla podwójnego zużycia mąki, kaszy itd 7 836 804 w 2198 kg.
Dzieląc to przez 365 dni w roku i sześć osób wychodzi dziennie 3578 kalorii.
I jeden kilogram.
Czyli schodząc do 2000 kalorii ok 0.56 kg na dzień.

I około 4 kg na tydzień.
Konkretnie;

- Mąka, ryż, kasza. 1.6 kg (360 kcal, 350 kcal, 350 kcal w 100 gram)

- Jarzyny suszone. 60 gram ( średnio 300 kcal w 100g)

- Cukier. 0.5 kg ( 387 kcal w 100 g)

- Sól - 60 gram

- Czekolada - 90g ( 546 kcal w 100 g)

- Herbata - 22 kg (1 kcal w 100 g)

- Kawa - 22 g ( 0.5 kcal w 100g)

- Przyprawy jak pieprz, korzenne itd - 15 gram ( 255 kcal w 100g)

- Twardy bulion - 15 gram ( dla kostki rosołowej drobiowej lub wołowej ok 190 kcal dla 100 g)

- Śmietanka skondensowana - 30 gram ( dzisiejszym najbliższym odpowiednikiem jest chyba śmietanka do kawy 30%, ma 283 kcal w 100 g produktu)

- Słonina wędzona - 55 gram ( 800 kcal w 100 g)

Brzmi jak jedzenie kaszy delikatnie zaprawionej słoniną, kostką rosołową i suszonymi warzywami lub na słodko cukrem i odrobiną czekolady. ;)
Ale da się i obecnie? Da się.
Szebora
Posty: 211
Rejestracja: śr 12 lip 2023, 12:31
Kontakt:

sob 08 lis 2025, 20:04

To i ja się wypowiem..
Jako kobieta.. Jako człowiek który nie świeci w nocy. Wychowana i żyjąca na dobrym wiejskim /leśnym żarciu. Gdzie smalec gęsi jest żółty, a nie w kolorze kości słoniowej z plastikowych pudeleczek(czasem się o słoik pokwapia.. Ale to i tak ten sam szary smalec.. Tylko droższy.. - sam sloik kosztuje 4zl!😂 Po analizie wagowej)
Chemiczne żarcie nie jest dla mnie. Jak mnie skusi na dosłownie kawałek pizzy z pizzerii.. To mój żołądek umiera 3 dni. A jak z samej ciekawości smaku popije cola/fanta.. Czy innym syfem.. (po 20 latach zapomniałam jak smakuje. Daj lyka)Dosłownie łyka, to można wzywać zakład pogrzebowy, bo nie wiem czy z tego wyjdę.. Swoją drogą.. Ile tam cukrów w tych napojach! Ryj wykrzywia..
Podobnie było z mięsem.. Jak się wyprowadziłam z domu.. Do miasta.. Za naukami.. Pieniążkami.. Miałam odruchy wymiotne.. Nie wiem co z tym mięsem po drodze robią.. Tego się nie da jeść.. 20 lat ponad wege.. Wróciłam na wieś.. Jak ręka odjął.. Pierwsza sarenka na ogniu.. I człowiek wrócił do normalności.. Mięso nie na handel.. A własny.. Mega różnica..

Wracając do tematu..
Ramzan piękna dał rozpiskę. Troszkę na swoje bym ją nagieła, ale dla Kowalskiego.. Ideał.
Mr Nobody pisze: wt 23 sie 2022, 17:46 w warunkach domowych chyba nie da rady tak ususzyć tych owoców ,żeby proszek zrobić ,chyba że się komuś udało , lub szukać tez na miejscu w razie czego ,igły sosny czy swierku zawieraja dużo witaminy c...
Da radę w domu. Susze wszystko "ponad miarę"
Głóg, jagody, róże (trzeba najpierw igiełki że środka wyciągnąć), jablka, gruszki.. Nawet pokusiłam się o truskawki.. Miele do herbatek. Cząsteczki max 1.5 mm mają.. Da się.
West_End pisze: ndz 28 sie 2022, 21:16 Nie wyobrażam sobie jeść to samo przez 3 tygodnie.
Dojde do tego za chwilę..
West_End pisze: ndz 28 sie 2022, 21:16 Rozumiem jego założenie w kwestii kaloryczności i wagi ale sory osobiście zwariować się nie dam w szczególności, że on przemawia do ludzi którzy idą z plecakiem 3 tygodnie. Wątpię abym chciał albo musiał w ten sposób się "poświęcać" 🤦‍♂️ Nie moja bajka ale jak on lubi ? O preferencjach się nie dyskutuje tylko przyjmuje. Moja strategia ma, zapewnić jak najwyższy komfort psychiczny ponieważ im lepsze samopoczucie tym kryzysowe szanse są większe. Można mieć wszystko tracąc wiarę i nas nie mam. Jakiś czas temu gościu znaleziony u nas w górach miał w plecaku wszystko co pozwoliłoby mu przetrwać a zamarzł. Brakło wiary? Wiedzy? Wiem, że jedzenie przez 3 tygodnie tego samego napewno mi w tym nie pomoże, nie zapewni extra punktów a tym bardziej mojej osobistej mafii "woli walki" o następny dzień.
Nie wiem jaki miał pomysł. Mój jest bardziej karkołomny podejrzewam. Ale to na końcu.

I teraz do rzeczy..
Wszystko zależy od sytuacji.. (jak w większości moich postów - pierwsze ocenić)

Jak idziemy na wycieczkę w plener na miesiąc.. Brała bym Ramzana listę.. Oczywiście przerobiona pod siebie..
Na szybko.. Brak mi tam rybek.. (jam Kaszub!), brak mi orzechow..

"- Mąka, ryż, kasza. 2160 funtów

- Jarzyny suszone. 80 funtów

- Cukier. 680 funtów

- Sól 80 funtów

- Czekolada 120 funtów

- Herbata 30 funtów

- Kawa 30 funtów

- Przyprawy jak pieprz, korzenne itd 20 funtów

- Twardy bulion 20 funtów

- Śmietanka skondensowana 40 funtów

- Słonina wędzona 120 funtów

- Alkohol (spirytus, koniak) 120 funtów"

Kiedy miała bym "zniknąć na miesiąc"
I to szybko.. Biegiem.. Uciekając.. Nie wiedząc co mnie czeka..
Pomijając to co daje natura (zupy z pokrzyw, placki z podagry, maka z klaczy perzu.. Etc)
Mając w poważaniu co jem.. Byle przeżyć..
Postawiła bym na orzechy włoskie..
9 kilo.. Zapewni mi 2k kalorii w ciągu dnia..
9 kilo.. Na miesiąc. Uciekam lekko.. Szybko..

Jedyny efekt uboczny.. To wzdęcia i gazy..
Bardzo fajnie działają na jelita.. Dostarczają witamin.. Ważnych olei.. Błonnik.. Etc

100 g włoskich ma nawet 700 kcal

"nie wyobrażam sobie jeść tego samego przez 3 tygodnie"
Są ludzie.. Sytuacje.. Gdzie muszą.. Żeby przeżyć, zapełnić żołądek.. I robią to nie tylko tygodniami, ale i latami. Marna kasza, trochę mleka..
West_End
Komfort psychiczny, fizyczny.. Super..
Umarł w zeszlym roku u mojej kuzynki 7 woda po kisielu..
Wpadli w duże problemy finansowe.

Mądra.. Wyprowadziła rodzinę na prostą kilkoma workami ziemniaków... Wiesz ile z tego przepisów można zrobić mając jako dodatek tylko tłuszcz?
Podziwiam ją do dziś..
Brak monotonii.. Cały miesiąc na obiad zawsze bylo coś innego.. Z durnego ziemniaka.. Zawsze rodzina najedzona..
Ramzan Szimanow
Posty: 2692
Rejestracja: czw 27 sty 2022, 10:49
Kontakt:

sob 08 lis 2025, 20:19

Szebora pisze: sob 08 lis 2025, 20:04
Mając w poważaniu co jem.. Byle przeżyć..
Postawiła bym na orzechy włoskie..
9 kilo.. Zapewni mi 2k kalorii w ciągu dnia..
9 kilo.. Na miesiąc.

Jedyny efekt uboczny.. To wzdęcia i gazy..
Bardzo fajnie działają na jelita.. Dostarczają witamin.. Ważnych olei.. Błonnik.. Etc

100 g włoskich ma nawet 700 kcal

"nie wyobrażam sobie jeść tego samego przez 3 tygodnie"
Są ludzie.. Sytuacje.. Gdzie muszą.. Żeby przeżyć, zapełnić żołądek.. I robią to nie tylko tygodniami, ale i latami. Marna kasza, trochę mleka..
West_End
Komfort psychiczny, fizyczny.. Super..
Umarł w zeszlym roku u mojej kuzynki 7 woda po kisielu..
Wpadli w duże problemy finansowe.

Mądra.. Wyprowadziła rodzinę na prostą kilkoma workami ziemniaków... Wiesz ile z tego przepisów można zrobić mając jako dodatek tylko tłuszcz?
Podziwiam ją do dziś..
Brak monotonii.. Cały miesiąc na obiad zawsze bylo coś innego.. Z durnego ziemniaka.. Zawsze rodzina najedzona..
Orzechy plus suszone owoce dla przełamania monotonii i dostarczenia witamin.
I wychodzi racja jaką zabierali z sobą operujący na głębokich tyłach Japończyków alianccy "Zwiadowcy Alamo".
Więcej o nich można poczytać w "Cieniach w dżungli" Larrego Aleksandra. :)

W edycji poprzedniego komentarza dałem przelicznik z rocznej wyprawy w 6 osób na 2000 kcal dziennie przez tydzień dla jednej.

Co do kartofli. Ich ok 80 kcal w 100 gram wydaje się kiepskie.
Ale są sycące, uniwersalnie, dość długo się przechowują i względnie tanie.
Do tego zawierają mnóstwo potrzebnych dla organizmu aminokwasów.
Więc stacjonarnie "robią robotę".
ODPOWIEDZ

Wróć do „Żywność”