Strona 2 z 7
Re: Co hodować
: śr 21 lip 2021, 11:38
autor: Maślak13
Na wstępie chciałbym powitać szanowne grono preppersów. Mieszkam na wsi całe życie, jednak rolnictwo to nie moja bajka po prostu. Obecnie mamy ogród warzywny i reszta w dzierżawie. Ze zwierząt nie wyobrażam sobie życia bez kurek. Po pierwsze są mało wymagające po drugie mamy spokój z odpadkami z kuchni. Z ras najlepiej wspominam zielononóżki kuropatwiane i leghorny
Re: Co hodować
: śr 21 lip 2021, 13:31
autor: BowHunter
Witaj. Nigdy nie zwracałem uwagi na rasy, przyznam się. Dla mnie istotne aby mięsko dobre było.
Re: Co hodować
: śr 21 lip 2021, 22:04
autor: Maślak13
Wierz mi, że mięso z domowego chowu nigdy nie będzie tak miękkie jak z kuraka który tylko siedzi przy karmniku i tylko żre paszę. Wiejski kogut ma ganiać swoje kurki przez co ma mocne twarde mięśnie. W sam raz na rosołek ale gumowe do jedzenia

. Kurki na jajeczka, kogutki zjeść a zostawić jexnego samca alfa. Stade to rosołek, bo marnotrawstwa nie ma marnotrawstwa

Re: Co hodować
: czw 22 lip 2021, 19:59
autor: BowHunter
Noo. Mam ponad 100 dziobów, więc wiem coś o tym.
Re: Co hodować
: ndz 25 lip 2021, 10:34
autor: BoldFold
Kogutki są mięciutkie jak się je trzyma krótko 2-2,5 miesiąca i siedzą na wybiegu osobno bez kur...
W tym roku bez kaczek i gęsi, bo unas straszyli ptasią grypą. Mam dostęp do jagnięciny, u mnie to jeszcze za mało czasu na hodowlę kózki, czy owieczki, ale myślę o tym. Sprzęt powoli gromadzę coby siano, i chociaż ziemniaki ogarnąć, ale choruję na permanentny brak czasu, i w tym roku znowu odpuściłem.
Re: Co hodować
: śr 04 paź 2023, 13:48
autor: BoldFold
Patrząc z perspektywy czasu, najłatwiejsza jest hodowla kur. Mając wolierę, +wybieg ja mam około 17a wybiegu, to 10-15 kur się gubi i nie są w stanie rozgrzebać i wyjeść trawy. Jeżeli leje, nie mam czasu, jestem nieobecny, czy w zimie siedzą w kurniku, pod kurnikiem i pod dachem w wolierze. Jeżeli mam czas, to wypuszczam i dostają wtedy tylko ziarno/śrutę/otręby + to co sobie same nazbierają. Jeżeli z różnych powodów siedzą w kurniku/wolierze wtedy dostają jeszcze coś zielonego np dynie, ogórek ziemniaki gotowane, buraki gotowane i wszystko co zostaje w kuchni. Oczywiście jest to dawka codziennej pracy, bo trzeba wypuścić/zamknąć, trzeba dać świeżej wody. Do tego dwa razy w miesiącu czyścimy kurnik, 2-3 razy w roku wolierę, koniecznie dosypujemy wtedy żwiru, aby ptaki uzupełniły kamyki w żołądku mięśniowym. Kura generalnie je wszystko, w zimie dodatkowo gotowany makaron/kasze/ryż/rozmoczony chleb z dodatkiem płatków owsianych.
Zawsze na wybiegu jest obecny pies, lisy czy kuny nie próżnują a lisy w tej chwili wchodzą w czasie dnia do kurnika i o ile kuna zabije jedną kurę to lis wydusi wszystkie, dopóki ma czas i ktoś mu nie przeszkodzi. Straty młoda kurka to około 35 zł + czas hodowli no boli to po prostu. Tu jeszcze słowo o jastrzębiu- atakuje on głównie białe i młode kury bo myli je z gołębiem. Miałem taki przypadek, kura z reguły jest za ciężka i jastrząb ją zostawia, niestety da radę ją zabić.
Ile kur na własne potrzeby, no myślę że dla 4 osobowej rodziny 5-6 wystarczy, wtedy mamy około 4-5 jajek dziennie, wystarczy. Do takiej ilości kogut jest niepotzrebny. Dlaczego więc ja mam kilkanaście kur, ano dlatego, że ilość pracy przy 5 i przy 12u jest w zasadzie taka sama. A jajka można sprzedać, co pozwala na ekstensywne oszczędzanie i również na nawiązywanie kontaktu z ludźmi z bezpośredniego otoczenia. Zawsze wtedy można liczyć na rewanż w różnych sytuacjach...
CDN...
Re: Co hodować
: śr 04 paź 2023, 22:26
autor: Saracen
Dodam od siebie:
Na wybiegu dla kur mam kompostownik, wszystkie odpady do niego trafiają, kury zawsze tam coś dla siebie znajdą, niemal z niego nie wychodzą. Co rok w okresie wielkanocnym nastawiam inkubator z jajkami, w maju kurczaki są na tyle duże że trafiają już na wybieg, na początku maja swój osobny z siatki o dużych oczkach przez który mogą wychodzić do reszty stada a zarazem dorosłe kury nie mogą wejść do nich i nie wyjadają im jedzenia. W takim okresie jak teraz wszystkie koguty trafiają do zamrażarki a kurki zostają na kolejne sezony. W ten sposób cały czas mam "dostawę" młodych niosek bo wiadomo że stare to już nie niosą tak jak w młodości a i mięso jest na zimę bo przeważnie trafia mi się 50/50 kur i kogutów z lęgów. Z lisem mam szczęście bo nas omija. Taka ciekawostka, sąsiad na działce miał złożone pustaki z budowy, jakieś 30m od wybiegu, okazało się że pod pustakami lisica miała norę z młodymi. Ani jedna kura nie zniknęła. Lis to jednak nie głupek. Jastrząb kilka kur zabił. Raz w pogoni za kura wleciał pod kurnik ale było tam za ciasno i się zaczął czołgać, dopadłem go i docisnąłem deska do ziemi. Niestety nie dało się nic innego zrobić z nim więc po chwili go wypuściłem. Od tego czasu w sumie z jastrzębiami też mamy spokój. Oczywiście nie wierzę by jastrząb się mnie przestraszył ale taki zabawny zbieg okoliczności.

Re: Co hodować
: czw 05 paź 2023, 10:04
autor: 1411
Zrobiłem kompostownik u teściów. Właściwie kilka godzin istniał, gdyż jedyne miejsce dostępne na wybieg dla kur, znajdowało się w tej samej części ogrodzonego podwórza. Koleżanki rozpracowały kompostownik w momencie. Od tej pory szacowna mamuśka po prostu podrzuca im resztki i obierki z kuchni.
Kuraki są bezawaryjne niemalże, jedynie trzeba podcinać im pióra na skrzydłach, aby nie furgały poza swój teren. Wiadomo, choroby się wszędzie trafią ale mięso i jajka jako efekt hodowli drobiu, przemawia za tym, aby właśnie na niego postawić. Jedyny problem to lisy... Pies siedzi za siatką i to nie pomaga niestety.
Re: Co hodować
: ndz 17 mar 2024, 12:42
autor: BoldFold
No więc nadszedł czas na uzupełnienie hodowli drobiu na razie o kury + 2 koguty, razem koło 20 sztuk... Trzeba połaczyć stare z nowymi, na + i tak robię od jakiegoś czasu nowe są w większości więc nie ma problemu z dziobaniem jak do 10u kur dołożysz 2e młode to jest problem, ale jak do 7u dojdzie 13e to jest nieporównanie spokojniej.
Re: Co hodować
: ndz 17 mar 2024, 19:29
autor: Szebora
1411 pisze: pn 08 paź 2018, 06:58
Kojarzę od sąsiadów taki myk w hodowli królików że między nimi w klatce zawsze jest jedna świnka morska. Wytłumaczono mi że świnki morskie szybciej łapią pewne choroby które dotykają i króliki a więc gdy świnka zachoruje, wiadomo że trzeba przyjrzeć się uważniej królikom i podjąć jakieś działania celem zapobiegnięciu pandemii w hodowli.
Dziadek trzymał króliki. Sprzedano mu ten "myk" 30 lat temu.
Pomimo ocieplonej specjalnie budki(dodatkowo) większej ilości siana, nie przeżyła żadna powyżej - 2 na zewnątrz.
Jak poczytasz o chorobach wśród królików/swinek okres wylegu jej jest taki sam
Zmarły na mrozie na darmo..
60zeta w plecy za sztukę..
W tej cenie pomijając oferty "za darmo" masz 3 młode..