Ramzan Szimanow pisze: sob 29 kwie 2023, 13:52
Praktyczną zasadą jest budowanie struktury z masy pochłaniającej ciepło na wyższe temperatury i konstrukcji izolowanej na chłodniejsze klimaty.
Tak to sie nie da. Kazda masa jest w stanie pochlonac ograniczona ilosc ciepla. Nie ma tak, ze bedzie pochlaniala w nieskonczonosc.
Za to znane sa budowne typu "earthship", gdzie zadaniem konkretnej masy jest pochlanianie energii slonecznej w dzien i oddawanie jej w nocy. Pomaga tez wystajaca czesc dachu, ktora przy wysokim letnim sloncu ogranicza ilosc energii wpadajacej do wnetrza domu, a promienie slonca niskiego zimowego przepuszcza.
Ramzan Szimanow pisze: sob 29 kwie 2023, 13:52
Masa konstrukcji z worków z ziemią pomoże latem utrzymać chłód we wnętrzu.
Jak pisalem wyzej - przez pewien czas owszem. Ale przy ciaglym dostarczaniu energii masa sie "nasyci" i osiagnie rownowage miedzy pobieraniem energii a jej oddawaniem.
Ramzan Szimanow pisze: sob 29 kwie 2023, 13:52
Zimny, wilgotny klimat sprzyja również powstawaniu pleśni i pleśni, które mogą zjadać poszycie worków.
Moze to byc pewnym zaskoczeniem, ale klimat cieply i wilgotny moze rowniez powodowac degradacje konstrukcji.
Przyladowo: moja siostra spedzila 2 lata w takim jednym cieplym i wilgotnym (zwlaszcza w okolicach wrzesnia i pazdziernika) kraju. Opowiadala, ze zaplesniala jej tam stojaca na polce ksiazka przywieziona z Polski.
Ramzan Szimanow pisze: sob 29 kwie 2023, 13:52
Jeśli budujesz dom z worków z ziemią w wilgotnym środowisku, upewnij się, że materiał wypełniający jest całkowicie suchy przed napełnieniem worków.
Tak sie zastanawiam, czy ma to sens przy zalozeniu, ze worki nie sa super-hiper szczelne. A raczej nie sa. Wiec cokolwiek do nich wsypiemy - w niedlugim czasie zlapie wilgoc z otoczenia. Albo odda te wilgoc do otoczenia. Tak czy siak - natura przyjdzie i wyrowna.
A! Tam gdzies ponizej w watku widzialem tekst o wzbogacaniu zaprawy bialkiem (ze krew i takie tam), bo wytracajaca sie kazeina... Panowie... Kazeina jest bialkiem wchodzacym w sklad mleka. Mam pewne watpliwosci czy z bialka pochodzacego z kawalka piersi kurczaka albo z porzadnego kawalka schabu udaloby sie pozyskac kazeine. Tu chyba chodzilo w tekscie o bialko jako takie. Ale poszlo w uproszczenie. A nie powinno, bo potem ktos poczyta i uwierzy ze kazde bialko to kazeina, podczas gdy powiedziec mozna jedynie, ze kazda kazeina to bialko.
A teraz juz se zamilkne, bo jakos stracilem naped do wdawania sie w dyskusje, ktore sa jak stara basn "Never Ending Story".
Pozdrawiam